Pod koniec ubiegłego roku ujawniono, że lider Komitetu Obrony Demokracji zalega z alimentami na trójkę dzieci na ponad 80 tys. zł, a zaległe świadczenia bezskutecznie próbuje ściągnąć komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w Pruszkowie. Kiedy informacja ujrzała światło dzienne, Mateusz Kijowski zyskał nowy pseudonim – alimenciarz.
Zdziwiona tym faktem jest natomiast była premier. W rozmowie z „Super Expressem” Ewa Kopacz twierdziła, że nic o kłopotach „obrońcy demokracji” nie wiedziała.
– powiedziała była premier.(…) to dla mnie nowy fakt. Oceniam pana Mariusza Kijowskiego jako człowieka, który pozwolił wyzwolić w ludziach olbrzymią, pozytywną energię
Dziennikarz przeprowadzający rozmowę zauważył, że szkoda, iż liderowi KOD zabrakło energii do spłacania zobowiązań wobec własnych dzieci. I zapytał, czy Kopacz to nie przeszkadza.
– odpowiedziała była szefowa Platformy Obywatelskiej. Dodała też, że nie będzie rozstrzygać prywatnych spraw Kijowskiego, nie znając ich do końca.Abstrahując od tej sytuacji, uciekam od oceniania ludzi, kiedy mam szczątkowe informacje. W Polsce zbyt często oceniamy ludzi bardzo ostro i jednoznacznie, nie mając pełnej wiedzy
Jeśli Ewa Kopacz naprawdę nie wiedziała o alimentach lidera KOD – pod którego sztandarami chętnie i licznie demonstrują również działacze oraz politycy PO – to stan jej rozeznania politycznego jest na fatalnym poziomie. Jednak trudno uwierzyć, że ignorancja byłej premier jest aż tak ogromna.