W czwartek szynobusem z Wągrowca do Poznania podróżowało około 100 osób.
Kiedy szynobus pędził z prędkością 110 km/h, w okolicy miejscowości Skoki maszynista zauważył stojącą na torach ciężarówkę wyładowaną drewnem. Miał ok. trzech sekund, by włączyć awaryjne hamowanie.
Następnie Mateusz Szymański wybiegł do pasażerów i krzycząc kazał im natychmiast położyć się na podłodze. Na szczęście wszyscy go posłuchali. Potem doszło do zderzenia szynobusa z ciężarówką.
Żadnemu z pasażerów nic się nie stało. Szynobus ma roztrzaskaną kabinę. W tej chwili czeka na naprawę.