O El-Assirze pisali autorzy książki „Resortowe dzieci. Służby”. Oto fragment głośnej publikacji:
El-Assir pozwał b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego, który mówił, że żaden „inwestor katarski dla polskich stoczni nie istniał”, a „jedynym, który realnie występował w tej sprawie, był El Assir”. Libańczyk wytoczył proces „Rzeczpospolitej” za to, że napisała o nim, iż „z informacji Agencji Wywiadu wynika, że był podejrzewany o współpracę z Hezbollahem oraz o związki z terrorystami z al Kaidy”. El-Assir skarżył do sądu także dziennikarza „Gazety Wyborczej” Witolda Gadomskiego, który napisał o nim, że handlarz jest „zamieszany w liczne przestępstwa, handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzyi zwykłe łapówkarstwo”. El-Assir skierował do sądu pozwy, po czym cofał je zawierając ugody z pozwanymi, w tym „Gazetą Wyborczą”, „Rzeczpospolitą” i „Gazetą Polską”.
Media w Polsce nie były od tego czasu zainteresowane śledzeniem losu handlarza bronią, mimo jego rozległych koneksji i najdziwniejszych znajomości. Tymczasem nazwisko Libańczyka pojawia się w rozgrywającej się we Francji aferze Karaczi, w efekcie której prowadzone jest tam śledztwo o nielegalne finansowanie kampanii wyborczej Eduarda Balladura. Sprawa zyskała na znaczeniu nad Loarą po ogłoszeniu we wrześniu 2014 roku przez b. prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego swojego powrotu do politycznej gry i możliwej jego kandydaturze na prezydenta w 2017 roku. Skandal, który wstrząsnął Francją, odnosi się do zarzutów o nielegalne finansowanie w 1994 roku kampanii wyborczej Eduarda Balladura, ówczesnego kandydata na urząd prezydenta Francji. Późniejszy prezydent Francji Nicolas Sarkozy był wówczas w sztabie wyborczym kandydata szefem odpowiadającym za finanse i menedżerem kampanii. Nielegalne wpływy miały być związane ze sprzedażą Pakistanowi i Arabii Saudyjskiej okrętów wojennych. Chodzi o domniemane łapówki za uzyskanie kontraktu na dostawy tego uzbrojenia, które miały zasilić fundusze kampanijne. Z aferą wiązane są też wydarzenia z 2002 roku, gdy dostawy broni ustały. Wówczas w reakcji na to miało dojść do zamachu bombowego w Karaczi, w którym zginęło 15 osób, w tym 11 inżynierów z Francji.
Główny podejrzany we francuskim skandalu związanym z nielegalnymi funduszami w aferze Karaczi został w 2012 roku odnaleziony i przesłuchany przez szwajcarskich śledczych w Genewie50. W konsekwencji również Abdul Rahman El-Assir został oskarżony w Szwajcarii w czerwcu 2012 roku, ale samo przesłuchanie nie wiązało się z uwięzieniem. El-Assir był rezydentem we Francji, jednak brak procedury ekstradycji między Francją i Szwajcarią uratował go przed wydaniem władzom francuskim.