Odnosząc się do projektu zmian w mediach publicznych Joanna Lichocka podkreślała, że ich reforma ma na celu wyrwanie mediów z rąk partyjnych nominatów i doprowadzenie do sytuacji, w której na TVP i Polskim Radiu nie będą już mogli żerować politycy i lobbyści.
- Przedstawiony projekt to szansa na najpoważniejszą reformę mediów publicznych po 1989 roku. To nie tylko możliwość wyrwania mediów publicznych z rąk partyjnych nominatów - to od biedy można przeprowadzić bez tak głębokiej zmiany - ale reforma ta, to szansa na wyzwolenie mediów publicznych ze sposobu myślenia, który dotąd paraliżował ich rozwój. Przekonania, że Telewizja Polska i Polskie Radio to narzędzie do sprawowania władzy, że to instytucje, które mają służyć interesom konkretnych partii, że to także interesy, które mają służyć interesom różnych lobby.
Otóż ta reforma ma szansę ten stan rzeczy zmienić. Na TVP nie będą już mogli żerować ani politycy, ani różne grupy interesów. Ta zmiana, dobra zmiana medialna odda media publiczne polakom – mówiła wyjaśniając szczegóły projektu ustawy medialnej poseł Joanna Lichocka z PiS.
W dalszej części swojego wystąpienia Joanna Lichocka celnie wypunktowała działania poprzedniej ekipy rządzącej podejmowane w celu podporządkowania sobie mediów. Jednocześnie posłanka PiS trafnie przewidziała reakcję polityków PO na propozycje zmian w mediach.
ZOBACZ FILM:- Za kilkanaście minut na tej sali padnie mnóstwo strasznych słów: że to zamach na wolność, wojna z demokracją, wprowadzanie autorytaryzmu, mnóstwo różnych głupstw. Będziemy świadkami wielkiego popisu hipokryzji. To będzie głos polityków, którzy dotąd, dopóki rządzili, robili wszystko by ograniczyć wolność słowa, wolność krytykowania ich władzy. Ich nominaci w TVP i Polskim Radiu karnie wykonywali zadania propagandowe władzy. Jeśli jakiś dziennikarz tego nie robił, wylatywał - zwróciła uwagę poseł Lichocka.

Na spełnienie się zapowiedzi Joanny Lichockiej nie trzeba było długo czekać. Gdy tylko na mównicę wyszedł Michał Kamiński z PO grzmiał, a jakże o... zamachu stanu na media.
Michał Kamiński – zajadły wróg nie tylko PiS-u, ale i wszystkiego, co z PiS-em mu się kojarzy – postanowił zabrać głos w czasie debaty nad ustawami o mediach narodowych.
No to przypomnijmy mu, jak to było z mediami – nie tylko publicznymi – za koalicji PO-PSL.– Powiem, co jest istotą tego zamachu, którego dokonujecie. Istotą jest zamach na prawdę. Wam media potrzebne są po to, by kłamać, bo prawdy boicie się najbardziej – emocjonował się „Misiek” na sejmowej mównicy.
CZYTAJ WIĘCEJ: „Misiek” ględził o zamachu na media. Pora odświeżyć mu pamięć