Nowoczesna złożyła dziś 100 tys. podpisów w KPRM ws. publikacji wyroku TK. Później na krótkiej konferencji prasowej Ryszard Petru odniósł się również do Planu Morawieckiego i zamiast merytorycznej oceny... znów się skompromitował.
Ryszard Petru z wielką powagą wyjaśniał dziennikarzom tajniki funkcjonowania programu do tworzenia prezentacji multimedialnych, który wchodzi w skład komputerowego pakietu biurowego.
- Plan Morawieckiego jest na razie na papierze w Power Poincie. Slajdy można dodawać, można je usunąć. Ja chciałbym wiedzieć, jak ten plan ma być realizowany w praktyce. Na razie nie widziałem żadnych ustaw z planu Morawieckiego. Plan może fajnie brzmi, ale jest nierealistyczny, nie ma na niego pieniędzy – mówił dziś na konferencji prasowej Ryszard Petru.
Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać:
Petru nie błysnął również w porannym programie na antenie TVN24. W trakcie rozmowy o ewentualnych transferach posłów z PO lider Nowoczesnej znów dał pożywkę internautom.
- Jak będzie jakiś transfer, to poinformuję. Przyznam się, ze nie pracuję nad takimi transferami, to raczej się [do mnie] zgłaszają. To że ktoś prowadzi jakieś rozmowy, to nie znaczy, że coś z nich wyniknie. Prowadzę rozmowy z różnymi posłami, nie tylko w PO. Ale nic z tego nie wynika. Ja będę z nim rozmawiał.. kluczowe jest to, abyśmy mieli integralność gospodarczą i programową. Nie może być tak, że przychodzą osoby, które mają inne poglądy. I będą historycznie głosowały inaczej niż my. Dlatego nie ma mowy o przyjmowaniu dużej grupy posłów, bo większość z nich ma inne poglądy – mówił Petru.
Później jednak rozmowa zeszła na nieco inny tor: