Poniżej publikujemy całość dokumentu, który otrzymał portal niezalezna.pl:
„List otwarty w sprawie Instytutu Pamięci Narodowej
Od lata 1978 roku moje życie zostało naznaczone prześladowaniami przez komunistyczną policję polityczną, choć to nie ja byłem samoistnym celem jej bandyckich działań. Byłem represjonowany dlatego, że moja św. p. matka, Anna Walentynowicz, podjęła otwartą walkę z sowietyzmem przez przystąpienie do Komitetu założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża.
To moja matka zasłużyła na miano „Anny Solidarność”, ale jako jej syn i z tej racji współuczestnik jej zmagań o wolność, a następnie uczciwe zagospodarowanie tej wolności przez zachowanie rzetelnej pamięci o najnowszej historii Polski, przyznaję sobie prawo do wypowiedzi na temat opracowanej obecnie w parlamencie nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.
Moim pierwszym oczekiwaniem jest likwidacja tzw. zasobu zastrzeżonego chroniącego ludzi niegodnych uczestnictwa w życiu politycznym niepodległej Polski.
Drugim moim pragnieniem - a mam podstawy do twierdzenia, że również serdecznym życzeniem mojej Matki - jest powołanie na stanowisko prezesa IPN dra habilitowanego Sławomira Cenckiewicza.
Dr. Cenckiewicz nie dlatego musi być uważany za jednego z najwybitniejszych współczesnych historyków zajmujących się najnowszą historią Polski, że napisał biografię Anny Walentynowicz. Moje przeświadczenie o jego wybitności i szczególnej predyspozycji do kierowania IPN wynika z faktu, że to dzieło, podobnie jak inne jego prace, dowodzi jednocześnie dwu najważniejszych dla tego stanowiska cech: wierność prawdzie historycznej i szacunku dla wysiłku Polaków w walce o niepodległość Państwa i Narodu. Mam poczucie, że w osobie dra Cenckiewicza te dwie cechy - rzetelność zawodowa i podziw, by nie powiedzieć miłość, dla Solidarności - łączą się w skutku, który przynosi chlubę polskiej nauce.”