4 marca br. na teren domu opieki w mieście Aden w południowo-zachodniej części Jemenu wkracza sześciu terrorystów pod pozorem odwiedzin chorych matek. Czterech z nich przedostaje się do środka budynku, dwóch zostaje na zewnątrz. Ekstremiści, którzy są wewnątrz ośrodka, rozpoczynają krwawą masakrę. Otwierają po kolei każdy pokój, wiążą ofiarom ręce i dokonują egzekucji, strzelając z bliskiej odległości w głowę. W ten sposób ginie 16 spośród 80 osób przebywających w budynku: 12 obywateli Jemenu, w tym pracownicy i podopieczni ośrodka, oraz cztery misjonarki z zakonu bł. Matki Teresy z Kalkuty: siostry Małgorzata i Regina z Rwandy, siostra Judyta z Kenii oraz siostra Anzelma z Indii. W ręce islamskich ekstremistów wpada również salezjanin, ks. Thomas Uzhunnalil, który w czasie masakry modlił się w kaplicy. Mimo upływu blisko trzech tygodni nie pojawiły się dotąd żadne informacje o losie porwanego kapłana.
Razem żyjemy i razem umrzemy
„Gdy bombardowania stają się ostrzejsze, klękamy przed Najświętszym Sakramentem i prosimy Jezusa Miłosiernego, by strzegł nas i naszych podopiecznych” – czytamy w liście, który misjonarki z Jemenu napisały tuż przed swoją śmiercią. W słowach kierowanych do Rzymu siostry miłosierdzia przekonywały, że większość podopiecznych to ludzie chorzy, upośledzeni fizycznie i umysłowo oraz niewidomi. „Bóg nie może przestać być hojnym, dopóki trwamy w Nim i przy najuboższych (...). Razem żyjemy i razem chcemy umrzeć” – napisały siostry z ogarniętego wieloletnią wojną Jemenu. – Ten list to testament zamordowanych misjonarek. Ze względu na miłość do Chrystusa nie zostawiły potrzebujących, choć miały świadomość, co może je spotkać – powiedziała cytowana przez Radio Watykańskie siostra Sara z zakonu bł. Matki Teresy z Kalkuty. – Rozmawiałem z tymi siostrami rok temu. Stanowczo stwierdziły, że nie opuszczą Jemenu i zostaną z ludźmi, których powierzono ich opiece. To prawdziwy akt heroizmu i dowód na to, że chciały naśladować Chrystusa – powiedział bp Paul Hinder, wikariusz apostolski Arabii Południowej (VAAM).
Nazywać zbrodnię po imieniu
– Zapewniam o mej bliskości z Misjonarkami Miłości w chwili żałoby po zamordowaniu czterech zakonnic w Adenie. Modlę się za nie i za inne osoby zabite w tym ataku. Są to dzisiejsi męczennicy, którzy przelewają krew za Kościół – stwierdził papież Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański, dwa dni po masakrze w Jemenie. W podobny sposób męczeńską śmierć sióstr miłosierdzia opisał w specjalnym oświadczeniu Episkopat Stanów Zjednoczonych. W swoim dokumencie, oprócz wyrazów głębokiej żałoby i hołdu za oddanie życia w imię Chrystusa, Episkopat wezwał do międzynarodowej reakcji na tę bestialską zbrodnię i trwające od wielu miesięcy masowe ludobójstwo chrześcijan na Bliskim Wschodzie, dokonywane przez terrorystów Państwa Islamskiego. „Uznanie działań islamskich ekstremistów za ludobójstwo byłoby pomocne w ratowaniu ludzkich istnień oraz ochronie tych, którzy są narażeni na przemoc ze strony terrorystów” – czytamy w oświadczeniu amerykańskich biskupów. Warto przypomnieć, że w styczniu br. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy podczas posiedzenia w Strasburgu jednogłośnie uznało działania IS za ludobójstwo. W ub. czwartek głosowanie w tej sprawie przeprowadziła również Izba Reprezentantów, wchodząca w skład Kongresu USA. Deklarację poparło 393 kongresmenów, czyli wszyscy zgromadzeni tego dnia na głosowaniu. – Nazwanie tych zbrodni jest podstawą, jednak zawsze ważniejsze jest ich zatrzymanie – powiedział po głosowaniu amerykański sekretarz stanu John Kerry. – Ludobójstwo jest wpisane w ideologię ekstremistów – dodał polityk.
Według różnych szacunków, w ostatnich latach w wyniku wojen i czystek etnicznych uciekło z Iraku blisko milion chrześcijan, z Syrii zaś ok. 200 tys. Ci, którzy zostali, cierpią prześladowania, wielu z nich ginie w bestialski sposób z rąk dżihadystów. Z kolei w Jemenie żyje zaledwie 3 tys. wyznawców Chrystusa, co stanowi jedynie 0,001 proc. wszystkich mieszkańców tego kraju.
Święta Matka Teresa
Informacja o tragicznych wydarzeniach w Jemenie zbiegła się w czasie z ogłoszeniem przez Watykan daty kanonizacji bł. Matki Teresy z Kalkuty. Zakonnica, która poświęciła całe swoje życie biednym, chorym i cierpiącym, zostanie ogłoszona świętą 4 września br., w przededniu 19. rocznicy śmierci. – W trakcie swojego życia Matka Teresa mawiała, że ubodzy i chorzy są dla nas Jezusem, a ich przepełnione cierpieniem oczy są spojrzeniem Jezusa – powiedziała w rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Cyrene, przełożona zakonu Misjonarek Miłości we Włoszech. – Misjonarka Miłości: takim mianem określała się Matka Teresa. I była nią rzeczywiście, dając swoim życiem przykład tak bardzo pociągający, że poszło za nim wielu ludzi gotowych porzucić wszystko, aby służyć Chrystusowi, obecnemu w ubogich – mówił 7 września 1997 r., czyli dwa dni po śmierci Matki Teresy, papież Jan Paweł II. Dzieło przyszłej świętej Kościoła katolickiego kontynuowały cztery misjonarki z Jemenu, które wierność Bogu i posługę najuboższym postawiły ponad swoje życie.