Prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku był Janusz Milewski. Skompromitowany sędzia, który załatwiał sprawę sądową afery Amber Gold „ludziom od premiera”, nadal będzie sądził - uznał w 2014 roku Sąd Najwyższy. "Gazetą Polską Codziennie" opublikowała rozmowę telefoniczną, w której Milewski, ówczesny prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku, okazał dyspozycyjność wobec przedstawiciela kancelarii premiera w związku z procesem w aferze Amber Gold.
Ten sam sąd podjął dziś zaskakującą decyzję dotyczącą procesu ws. Amber Gold - ma być jawny, ale utajniony dla szerokiej publiczności.
Jak podaje portal trojmiasto.wyborcza.pl, przed rozpoczęciem zeznań obrońca Marcina P. Michał Komorowski złożył wniosek „o wyłączenie jawności procesu na czas składania” przez byłego szefa Amber Gold wyjaśnień.
- napisał mec. Komorowski.„Mogą one naruszyć interes prywatny mojego klienta i zagrozić funkcjonowaniu aparatu państwa i organów ścigania. (…) Ponadto publiczne ujawnienie linii obrony może mieć wpływ na jej efektywność“
W odpowiedzi na to prokuratura wskazała, że „dotąd nic nie wskazywało, że oskarżony przedstawi wyjaśnienia, które mogłyby zagrażać interesowi państwa”. „Wyjaśnienia nie były dotąd znane” - odparł obrońca. Z kolei sam Marcin P. powiedział: „Wydaje mi się, że nie będą to wyjaśnienia zagrażające bezpieczeństwu państwa, ale nie chcę, by świadkowie sugerowali się treścią moich wyjaśnień”.
Ostatecznie sąd nie uwzględnił wniosku o wyłączenie jawności, choć... zabronił obecnym na sali dziennikarzom podania do publicznej wiadomości treści wyjaśnień P. Jako powód podano... argument zbieżny z argumentem oskarżonego. Czyli - „by świadkowie nie sugerowali się potem wersją przedstawioną przez b. prezesa spółki”.
Bez odpowiedzi pozostaje natomiast pytanie - o zagrożeniu dla kogo z „aparatu państwa” i „organów ścigania” mówił dziś mec. Komorowski? Kogo mogłyby, w jego opinii, dotknąć informacje, które może ujawnić podczas rozprawy były szef Amber Gold?
Warto przypomnieć, że czołowi politycy Platformy Obywatelskiej, z prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem na czele, 12 grudnia 2011 r. na płycie lotniska uroczyście przeciągali samolot należący do firmy Marcina P. OLT Express. Akcji patronował były prezydent Lech Wałęsa, a linę z uczepionym Fokkerem ciągnęli również marszałek Mieczysław Struk (PO) oraz senator Roman Zaborowski, też z PO.