Zostały one załączone do skierowanego do ministerstwa pisma. Służby podjęły czynności. Obecnie nie wiadomo, jaka substancja znajduje się w fiolkach przesłanych do ministerstwa.
Jak poinformował Kaleta, służby zabezpieczyły i zbadają ich zawartość.
- Pracownicy nie byli ewakuowani, ministerstwo funkcjonuje normalnie, nie ma powodu do niepokoju - zapewniał Kaleta. Rzecznik ministerstwa poinformował, że z treści i charakteru pisma interesanta wynika, że substancja nie jest groźna, ale w każdym takim przypadku muszą być wdrożone odpowiednie procedury.