Sakiewicz – odnosząc się do znalezionych w teczce TW „Bolka” pokwitowań odbioru gotówki – powiedział na antenie TV Republika, że „branie pieniędzy za donoszenie, to najniższy sort kapusiów”.
Zdaniem redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”, opinia publiczna musi się zapoznać z aktami „Bolka”. – Przede wszystkim dlatego, że przez kilkadziesiąt lat mówiono, że to nieprawda, a jak są takie dokumenty, to na pewno sfałszowane – tłumaczył.
Tomasz Sakiewicz był również gościem programu „Minęła 20” w TVP Info. Tam pytał m.in., czy rzeczywiście Lech Wałęsa zakończył swoje kontakty z SB w 1976 r.
– mówił redaktor naczelny „GP”.Nie jest tak, że w 1976 roku Wałęsa wychodzi czysty jak anioł. Jest ten ogromny materiał, którym bezpieka może z nim grać. Jeżeli on się pojawia w otoczeniu Wolnych Związków Zawodowych, to cała wiedza i całe doświadczenie, które mamy na temat komunistycznych służb specjalnych, pokazuje, że służby musiały tę wiedzę wykorzystać. I nie jest też tak, że nie mamy żadnej wiedzy na ten temat
Pytał też o spotkanie Lecha Wałęsy z oficerem prowadzącym w czasie stanu wojennego. – Po co bezpieka spotkała Wałęsę z jego oficerem prowadzącym w stanie wojennym – dopytywał? Zastanawiał się również, czy Wałęsa zakończył współpracę w roku 1976, czy „Służba Bezpieczeństwa grała nim dalej”? – Powinniśmy zadawać takie pytania – dodał redaktor Sakiewicz.