Historyk mówił: "już prawie od 20 lat krążę po domach różnych generałów i byłbym zdziwiony, gdyby w mieszkaniu Czesława Kiszczaka nie było żadnych ważnych dokumentów". Dodał, że po spotkaniu z Marią Kiszczak władze IPN są wystraszone. – Oni się boją tego, co przejęli i nie wiedzą, co zrobić. Prezes Łukasz Kamiński jest tuż przed wyborami kierownictwa Instytutu, dlatego ta sprawa nie jest mu na rękę. Poziom prokuratury w IPN jest taki, że jak próbowano postawić zarzuty gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu, to po 20 minutach spotkania z jednym z prokuratorów IPN wiedziałem, że w konfrontacji z Jaruzelskim ten człowiek zostanie zwyczajnie "połknięty" – podkreślił.
Zdaniem Kowalskiego, posiadana przez IPN teczka TW "Bolka" wystarczy, by pogrążyć byłego prezydenta. – Teraz mają już wszystko – dodał.