Ewa Kopacz ze swoim rządem odwiedziła w ten sposób m.in., Kraków, Gdańsk, Łódź i Wrocław. Wszędzie wozili za sobą meble, głównie stoły i krzesła.
Było to wszak przed wyborami parlamentarnymi. Jak widać na nic zdały się te trudy. Polacy widząc „działania” Platformy postanowili odebrać jej władzę.
Dziennikarze wyśledzili, że na wyjazdowe posiedzenia rządu dowożone są meble prosto z Warszawy. Najczęściej w ślad za ministrami i premier Kopacz jeździły stoły i krzesła.
Później ustalono, że meble zabrano z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Okazało się zatem, że za wykorzystanie mebli Rada Ministrów najprawdopodobniej nie musi ponosić żadnych dodatkowych opłat.
„Super Express” dotarł do kosztów tych wyjazdów.
Na osiem takich wojaży rządu Ewy Kopacz poszło gigantyczne 268 tys. zł, czyli ponad ćwierć miliona złotych. W ramach tej kwoty opłacono między innymi usługi hotelowo-gastronomiczne oraz bilety kolejowe - informuje nas Centrum Informacyjne Rządu – czytamy w „SE”.
Poseł PiS Marek Suski stwierdził, że wyjazdowe posiedzenia rządu to skandal.
– powiedział poseł.Te wyjazdowe posiedzenia poprzedniej ekipy z Ewą Kopacz na czele były skandaliczne! Przecież oni urządzali sobie kampanię wyborczą w ten sposób. Tego typu praktyki powinny być zakazane