W opublikowanym przed kilkoma dniami 17-stronicowym dokumencie, przygotowanym w ramach współpracy wywiadu USA z amerykańskim Departamentem Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), znalazła się informacja, że w wyniku działań zbrojnych islamscy ekstremiści przejęli kontrolę nad instytucjami w Syrii odpowiedzialnymi za wydawanie dokumentów tożsamości. Z raportu wynika, że dżihadyści mają także dostęp do baz danych obywateli Syrii, w których przechowywane są np. odciski palców. Dzięki takim informacjom terroryści mogą swobodnie fałszować paszporty, wstawiając w nich dane przypadkowych osób. Na podstawie takiego dokumentu mogą przedostać się w każdy zakątek świata.
Posługiwanie się podrobionym dowodem nie daje jednak pełnej gwarancji. Z tego powodu Państwo Islamskie (IS) przejęło również kontrolę nad kilkoma rządowymi drukarniami w Syrii (m.in. w Ar-Rakce oraz Deir ez-Zor), gdzie tworzy się prawdziwe dokumenty tożsamości. W praktyce oznacza to, że dżihadyści mogą stworzyć w pełni legalny paszport ze wszystkimi zabezpieczeniami i znakami wodnymi, nanieść profesjonalnie własne zdjęcie oraz dane i dzięki temu przybrać postać np. uchodźcy, który uciekł do Europy przed piekłem wojny domowej w Syrii. – Jesteśmy poważnie zaniepokojeni informacjami, że terroryści mają możliwość seryjnego produkowania paszportów – przyznał szef FBI James Comey. Obawy potęguje to, że w ostatnich dniach na terytorium USA przedostała się osoba, posługująca się fałszywym paszportem. Śledczy nie ujawnili jednak tożsamości i kraju pochodzenia zatrzymanego.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".