Zdaniem Krzysztofa Wyszkowskiego, akcja „GW” to wrabianie ludzi, którzy nie mają żadnej orientacji politycznej, ale mają zaufanie do znanych nazwisk, które się w pomysł zaangażowały.
To jest impreza przez swoją sztuczność skazana na porażkę, zupełnie nie trafiająca w nastroje społeczne, ale organizatorzy zapewne liczą, że wykreują wydarzenie przy pomocy zaprzyjaźnionych mediów. „Wyborcza” stanowi sztab konceptu, a różne telewizje będą to podawały. To jest – mówiąc językiem potocznym – dęta sprawa
– uważa były opozycjonista.
Wyszkowski wskazuje też, że obecna konstytucja jest strażnikiem interesów środowisk, które uzyskały władzę w wyniku umów Okrągłego Stołu.
Zgadzam się tutaj z Pawłem Kukizem i ludźmi, którzy podkreślają ten charakter konstytucji. Ona jest ważna, dopóki nie zostanie zmieniona. Ona została przygotowana pod patronatem Aleksandra Kwaśniewskiego, gdzie dużą rolę odegrał Tadeusz Mazowiecki
– mówi nam były opozycjonista.
Jego zdaniem „dziś media, które nie są głosem opinii publicznej, chcą kreować rzeczywistość”. – Na ile to się uda, to znajdzie odbicie np. w tym, że „Wyborcza” po tej akcji szybko zleci sondaż publicznej, że społeczeństwo protestuje przeciw działaniom Kaczyńskiego – przypuszcza i dodaje, że przykre jest, iż „jedynym efektem tego cyrku manipulacji jest szerzenie opinii o Polsce jako kraju o zagrożonej czy zniszczonej demokracji”.
W istocie jest to taki sam głos, jaki rozlega się z mediów niemieckich. Czekam tylko teraz na głos Putina, który podobnie jak caryca Katarzyna II będzie obrońcą polskiej demokracji. Zresztą oglądałem telewizję rosyjską i w takim tonie pokazuje się tam zmiany jakie zachodzą w Polsce
– uważa Krzysztof Wyszkowski.