„Gazeta Wyborcza” wymyśliła sobie akcję wspólnego czytania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Ma to być odpowiedź „zbulwersowanych” – tak o sobie napisali – redaktorów z Czerskiej na to „co zrobiła sejmowa większość w sprawie Trybunału Konstytucyjnego”. – Cała akcja jest objawem histerii tego środowiska, które widzi po prostu, że PiS poważnie potraktowało swoje obietnice wyborcze – komentuje pomysł „GW” Jan Pietrzak.

Akcja „Wyborczej” odbędzie się w niedzielę w kilkunastu polskich miastach, m.in. w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie, Olsztynie i Krakowie. W kawiarniach i galeriach, a w Łodzi w namiocie pod tamtejszą redakcją „GW”, Konstytucję czytać będą aktorzy i politycy – z Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej.

Widzimy w ostatnich tygodniach popisy szaleństwa tego środowiska. Niech czytają Konstytucję nawet zbiorowo, w tym nie ma nic złego. Cała akcja jest objawem histerii tego środowiska, które widzi po prostu, że PiS poważnie potraktowało swoje obietnice wyborcze. Oni chcą blokować i utrudniać ważne dla Polski przemiany

– powiedział portalowi niezalezna.pl satyryk Jan Pietrzak.

Jego zdaniem, jest to „antypolska propaganda ludzi, którzy nie utożsamiają się z Polską, naszą historią, wiarą czy flagą”.

Komorowski przecież Święto Flagi kazał obchodzić, za namową „Gazety Wyborczej” w kolorze różowym. Pomnik na polu Bitwy Warszawskiej kazał budować nie polskim bohaterom, ale rosyjskim kacapom, czerwonej zarazie. To są ludzie wynarodowieni, którzy polską historię wyrzucają ze szkół. Kochają teatr nihilistyczny, antypolskie filmy i to, gdy niszczy się polską kulturę

– podkreślił satyryk.

Zwrócił też uwagę, że po 89 roku „filmów obrażających prawdę historyczną powstało bardzo wiele, w przeciwieństwie do filmów pokazujących prawdziwe polskie bohaterstwo”.

Ich główne zmartwienie to są jednak pieniądze, to że nie będą dostawać milionów za reklamy od firm państwowych i mają powód, aby się denerwować. Założyli Komitet Obrony Demokracji, zaczęli nosić oporniki… – to są pomysły fałszywe z gruntu i przez to żałosne. Trzeba uświadamiać społeczeństwo, że to jest żałosna szajka, która zajmuje się destrukcją polskiej świadomości. To nie są żartobliwe rzeczy, ale marne popisy resztek PRL-u

– podsumował Jan Pietrzak.