Presspublica to spółka działająca od 1991 r. Obecnie jest w 100 proc. własnością spółki Gremi Media, która należy do Grzegorza Hajdarowicza. Presspublica jest wydawcą dzienników „Rzeczpospolita”, „Życie Warszawy”, „Parkiet”, tygodników „Przekrój” i „Uważam Rze”, miesięczników „Sukces” i „Uważam Rze Historia”, „Bloomberg Businessweek Polska” oraz serwisów internetowych „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” i „Uważam Rze”.
Gremi Media w październiku 2011 r. wykupiła za 55 mln zł 49 proc. udziałów Presspubliki od należącego do Skarbu Państwa Przedsiębiorstwa Wydawniczego „Rzeczpospolita”. Wcześniej od brytyjskiego funduszu Mecom wykupiono pakiet 51 proc. udziałów Presspubliki za 80 mln zł.
Minister skarbu państwa zapowiedział, że zamierza skontrolować m.in. prywatyzacje Presspubliki, Ciechu i paru innych spółek - podają wirtualnemedia.pl.
- powiedział Dawid Jackiewicz w rozmowie z „Wprost”. Dodał, że „ci, którzy byli nieuczciwi, mają powody do obaw”.Są rzeczy, których się nie da odkręcić, ale zawsze można pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy działali na szkodę Skarbu Państwa, czyli wszystkich obywateli. Jednak rozliczenie winnych nadużyć jest możliwe niezależnie od tego, gdzie dzisiaj są. Nie wiem, czy do tego dojdzie, ale jeśli znajdziemy takie przypadki, będziemy bezlitośni. Znajdziemy narzędzia, by takie osoby poniosły odpowiedzialność i nigdy więcej w obszarze publicznym nie miały możliwości działania
Minister w rozmowie z „Do Rzeczy” przyznał, że były powody do kontroli przebiegu prywatyzacji Ciechu i takie działania mają teraz miejsce. Dodał też, że trzeba przyjrzeć się też, „jak było ze słynnym katarskim inwestorem w stoczniach, dlaczego doszło do prywatyzacji PKP Energetyka, jak dochodziło do tego, że prywatyzowano majątek strategiczny z punktu widzenia interesów państwa”.
W związku z przejęciem Presspubliki Jackiewicz przypomniał spotkanie Grzegorza Hajdarowicza z ówczesnym rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem. Miało ono miejsce w noc przed ukazaniem się w „Rzeczpospolitej” artykułu Cezarego Gmyza „Trotyl we wraku tupolewa”. Jackiewicz skrytykował takie nieoficjalne kontakty biznesmena z ważnymi urzędnikami państwowymi.
- powiedział minister.Były jakieś dziwne spotkania w nocy przy śmietniku, kiedy wydawca jednej z największych gazet przekazywał rzecznikowi rządu, jakie będą publikacje. Normalne praworządne państwo nie powinno tak funkcjonować