W poniedziałek sąd apelacyjny w Nowym Orleanie stwierdził, że dwa dekrety imigracyjne, ogłoszone w listopadzie ub. roku przez prezydenta Baracka Obamę, nie spełniają wymagań prawnych, dlatego nie mogą zostać wprowadzone w życie. Tym samym sąd wyższej instancji podtrzymał wyrok sądu federalnego w Teksasie z lutego br., który w ten sam sposób odniósł się do zmian w prawie zaproponowanych przez amerykańskiego prezydenta.
Dekrety Baracka Obamy miały m.in. zapewnić ochronę prawną przed deportacją ok. 5 mln spośród 11,2 mln nielegalnych imigrantów zamieszkujących Stany Zjednoczone. Projekt dotyczył głównie osób przebywających w USA co najmniej pięć lat, rodzin, których dzieci urodziły się na terytorium kraju, oraz niepełnoletnich, którzy padli ofiarą przemytu ludzi.
Zdaniem wielu amerykańskich polityków i ekspertów, projekt zmian w prawie, choć ubrany w szlachetne słowa, miał w rzeczywistości chronić osoby, które w świadomy sposób złamały przepisy i przedostały się nielegalnie do USA. Przekonywano również, że reforma imigracyjna odbije się na finansach poszczególnych stanów, które musiałyby zapewnić opiekę edukacyjną, prawną i społeczną imigrantom. Przeciwnicy pomysłu Obamy argumentowali również, że prezydent złamał konstytucję USA i przekroczył swoje uprawnienia w zakresie rozdawania przywilejów nielegalnym przybyszom z innych krajów.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".