Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Farsa na lewicy

Trzech muszkieterów z Sojuszu Lewicy Demokratycznej przed kamerą krytykuje swojego szefa, Leszka Millera. Wieszczą koniec jego politycznej kariery.

Autor:

Trzech muszkieterów z Sojuszu Lewicy Demokratycznej przed kamerą krytykuje swojego szefa, Leszka Millera. Wieszczą koniec jego politycznej kariery. Jednak gdy ten wychodzi z gabinetu, zmieniają front. Już się nie odzywają i grzecznie idą za Millerem. Istny kabaret.
 
Młodzi politycy stanowczo i odważnie mówią o Leszku Millerze, o końcu jego kariery politycznej. Gdy jednak ten pojawia się na horyzoncie, milkną i grzecznie podążają za przewodniczącym Sojuszu.

Trzech muszkieterów i jeszcze wielu będą budowali nową formułę lewicy, szerszą z nowym liderem

– zapewniał Dariusz Joński przed kamerą.

Czas Leszka Millera już minął

– przyznał przed kamerą Marek Balt.
 

My nie możemy dzisiaj wyłamywać rąk Zjednoczonej Lewicy, bo to błąd. Wszyscy, którzy chcą to robić, niestety albo połamią sobie ręce, albo sami powybijają zęby

– perorował Krzysztof Gawkowski.
 
Nagle z gabinetu SLD wyszedł Leszek Miller. Pytany, czy „czas Leszka Millera się już skończył”, odpowiedział:
 

Jak chce Pan zobaczyć, kiedy mój czas się skończy, to proszę przyjść na mój grób

– stwierdził. Odniósł się również do końca politycznej kariery.

Prawdziwy mężczyzna nigdy nie kończy. Nikt nie będzie wyprowadzał sztandaru SLD

– stwierdził i zaczął odchodzić od kamery. Odwrócił się i zapytał „trzech muszkieterów”, czy idą z nim. A oni, jak gdyby nigdy nic, przytaknęli „idziemy idziemy” i ruszyli za Millerem.

Wszystko uchwyciła kamera TVN24.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,fakty.tvn24.pl

NAJNOWSZE Polska