W PO szykuje się gigantyczna awantura. Kopacz miała w mediach powiedzieć zupełnie co innego, niż ustalono z zarządem partii.
CZYTAJ WIĘCEJ: Baronowie PO mówią o oszustwie Kopacz. „Jeśli chce otwartej wojny, to będzie ją miała”
- zaczął Andrzej Halicki, który gościł w Politycznym Graffiti Polsat News.Ewa Kopacz na wczorajszym zarządzie zgłosiła swój akces w wyborach wewnętrznych w PO. Niebawem powinny się one u nas rozegrać. Czy bym na nią zagłosował? Poczekajmy, dziś nie czas na takie deklaracje
Dodał, że szefem PO mogliby być Sławomir Neumann, Agnieszka Pomaska czy Borys Budka. Zaznaczył jednak po chwili, że nie chce podawać nazwisk, żeby „nie spalić”.
- powiedział.Zmiany personalne, które muszą w PO nastąpić, są bardzo ważne. Musimy się zastanowić, jak dalej kreować naszą politykę. Bo to nie może być pusta zmiana. Pani pyta o nowe opakowanie PO, a ja mówię: przede wszystkim treść. Pani pyta: Ewa Kopacz czy Grzegorz Schetyna. Ja odpowiadam: czas na głębsze zmiany, niech do głosu dojdzie nowa generacja polityków. To jest według mnie problem PO, musimy się otworzyć
O to samo został rano zapytany Andrzej Halicki. U Bogdana Rymanowskiego mówił, że jest zwolennikiem innego rozwiązania (niż ponowne wybranie Ewy Kopacz).
– powiedział Halicki w TVN24.To byłby niezręczny pomysł [by Kopacz była szefem klubu]. (…) Rafał Grupiński jest na pewno bardzo dobrze postrzegany, ale nie chcę spekulować. Nikt wczoraj oficjalnej rekomendacji nie zgłosił. To będzie demokratyczny wybór