Ustawa – przegłosowana przez PO i lewicę – miała uprościć procedurę zmiany płci wpisanej m.in. w akt urodzenia, jeśli nie odpowiada ona płci odczuwanej przez daną osobę. Prezydent Andrzej Duda zdecydował jednak o skierowaniu ustawy do ponownego rozpatrzenia. Według niego ustawa jest pełna luk i nieścisłości, a także stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą. Rozwiązania przyjęte przez parlament dopuszczają m.in. wielokrotną zmianę płci metrykalnej na podstawie uproszczonych procedur oraz nie wymagają wykazania trwałości poczucia przynależności do określonej płci. Ustawa dopuszcza także zawarcie małżeństwa przez osoby tej samej płci biologicznej oraz adopcję przez takie pary dzieci.
CZYTAJ WIĘCEJ: Pierwsze weto prezydenta. Andrzej Duda nie podpisze ustawy o uzgodnieniu płci
Po skierowaniu ustawy do ponownego rozpatrzenia, aby odrzucić prezydenckie weto Sejm musiałby ponownie ją przegłosować większością 3/5 głosów.
Joanna Mucha przekonywała dziś, że PO mobilizuje posłów przed głosowaniem. Mucha przekonywała również, że nie jest to ustawa o zmianie płci, tylko o... zmianie dokumentów.
Tymczasem okazuje się, że głosowanie jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu jest mało realne. W kuluarach mówi się, że Platforma Obywatelska już wie, że do przegłosowanie odrzucenia prezydenckiego weta może zabraknąć głosów.PO nie stosuje w sprawach światopoglądowych dyscypliny. Posłowie będą głosowali zgodnie ze swoimi przekonaniami, ale też bardzo wielu posłów PO, kiedy zapoznali się bardzo dokładnie z tą ustawą i kiedy zauważyli, że jest to tylko i wyłącznie zmiana procedury dotycząca zmiany dokumentów. Bo to nie jest ustawa o zmianie płci, bo to nie jest ustawa o wprowadzaniu możliwości zmiany. To jest ustawa o tym, że zamiast pozywania do sądu swoich rodziców można samemu wyjść z wnioskiem o zmianę dokumentów już de facto po procesie leczenia.
Bo jeśli mówimy o orzeczeniach dwóch lekarzy, to jest to już de facto po procesie leczenia. Wielu posłów PO udało mi się przekonać już na wcześniejszym etapie, żeby głosowali za tą ustawą i jestem przekonana o tym, że jeszcze większa część spośród nich zagłosuje za odrzuceniem weta – tłumaczyła Joanna Mucha z PO.
Pytany o pośpiech w PO związany z głosowaniem prezydenckiego weta Jerzy Wenderlich z SLD odpowiada krótko: „Co PO myśli, to mnie mało obchodzi”.
Jeśli PO podejmie sobie decyzję, to podejmie sobie decyzję jakąś partyjną. Bo to większość trzeba uzyskać, żeby to weto odrzucić i to znaczącą, bo 3/5. Więc jeśli PO myśli, że sama może podjąć decyzję, to się myli i trzeba szukać większości – tłumaczy Jerzy Wenderlich SLD.
ZOBACZ FILM:
