Kuba rozpruwacz, morderca prostytutek z Londynu „działał” późnym latem i jesienią 1888 roku. Ofiary zabijał z zimną krwią, często w miejscach publicznych. Podcinał gardła, zbezczeszczał ciała, wycinał nerki lub macice. Wobec tego niektórzy mówili, że był lekarzem, musiał znać się na anatomii. Policja nigdy go nie złapała.
Mordercy poświęcono 100 książek.
Bruce Robinson przez 15 lat prowadził śledztwo. Ustalił, że „Kubą” był niejaki Michael Maybrick, muzyk i kompozytor, działający także pod pseudonimem Stephen Adams.
„Był opisywany jako atletycznie zbudowany mężczyzna, dobrze ubrany, z dobrym obejściem w towarzystwie. Na dwa lata przed pierwszym morderstwem w Whitechapel napisał on piosenkę, którą zatytułował - co jest co najmniej zastanawiające - "Oni wszyscy kochają Jacka"” – pisze rmf 24.pl.

Maybrick miał być masonem – pisze Bruce Robinson. Według niego usuwanie narządów miało być nawiązaniem do wolnomularskich rytuałów. Dodatkowo autor książki uważa, że właśnie z tego względu nigdy go nie zatrzymano. Ówczesnym szefem londyńskiej policji był wysoko postawiony członek loży masońskiej, który miał sabotować dochodzenie.
Robinson uważa, że w 1894 roku policja zidentyfikowała Michaela Maybricka jak Kubę Rozpruwacza. Miał on w tym samym roku opuścić Londyn na zawsze.