Z informacji podawanych przez „FP” wynika, że Pentagon skupia się obecnie na kilku możliwościach związanych z rosyjską agresją. „Chodzi o działania zarówno w obrębie NATO, jak i poza nim. W obu wypadkach najbardziej prawdopodobny wydaje się atak Rosji na kraje bałtyckie, czyli na sojuszników Stanów Zjednoczonych” – czytamy w amerykańskim czasopiśmie. Zdaniem dziennikarzy plany ewentualnego konfliktu z Rosją nie były modyfikowane od 1991 r., czyli od momentu zakończenia zimnej wojny. Główny wpływ na reorganizację strategii wojennej Pentagonu mają jednak wydarzenia związane z konfliktem na wschodzie Ukrainy i aneksją Krymu przez Rosję. „Już wojna w Gruzji w 2008 r. sprawiła, że NATO zrewidowało swoje poglądy względem Moskwy. Waszyngton do tej pory tego nie robił” – zauważa „Foreign Policy”, dodając, że Stany Zjednoczone koncentrowały się dotychczas głównie na potencjalnym ataku ze strony Chin.
O tym, że strategia Pentagonu budowana jest z uwzględnieniem przede wszystkim nowych zagrożeń, świadczy m.in. fakt, że USA nie zakładają konfliktu z Rosją jedynie w tradycyjnej, militarnej formie, ale również poprzez tzw. wojnę hybrydową, która łączy cechy dezinformacji, propagandy oraz wojny w cyberprzestrzeni. – Musimy mieć plan działania na czas, gdy Rosja stanie się bezpośrednim przeciwnikiem. Nie życzę tego nikomu, ale jeśli do tego dojdzie, musimy być w pełni przygotowani – powiedział anonimowy przedstawiciel Departamentu Obrony, cytowany przez amerykański dwumiesięcznik.
Wiadomo również, że przy opracowywaniu nowej strategii wojennej Pentagon wziął pod uwagę wyniki badań opublikowanych w czerwcu br. przez amerykański think tank RAND Corporation. Analitycy po przeprowadzeniu symulacji ewentualnej wojny w Europie Środkowej i Wschodniej doszli do wniosku, że obecne siły NATO nie byłyby w stanie odeprzeć potencjalnego ataku Rosji w tym regionie. „W związku z tym za główne zadanie Waszyngton obrał sobie ewentualne powstrzymanie Moskwy” – informuje „FP”.
Doniesienia amerykańskiego czasopisma odbiły się szerokim echem w Rosji. Większość rosyjskojęzycznych portali przytacza dodatkowo wypowiedziane przez kilkoma tygodniami słowa szefa Pentagonu Ashtona Cartera. – Rosja prezydenta Władimira Putina zachowuje się jak antagonista USA. To jest nowa sytuacja, której musimy przeciwdziałać – stwierdził w sierpniu br. Carter, porównując agresywną politykę Rosji do działalności terrorystów Państwa Islamskiego (IS). – Stany Zjednoczone starają się wywierać presję na Rosję. W rzeczywistości Amerykanom nie pozostaje nic innego, jak zastraszać i dezorientować potencjalnego wroga – stwierdził rosyjski politolog Michaił Aleksandrow, komentując ostatnie posunięcia Departamentu Obrony USA.
– Plany Pentagonu zawsze zmieniały się wraz z sytuacją geopolityczną na świecie, dlatego najnowsze doniesienia nie są niczym niezwykłym – powiedział z kolei Siemion Bagdasarow, dyrektor rosyjskiego Centrum Studiów ds. Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej. Rosyjskie media dodają, że mimo planów Pentagonu Waszyngton i Moskwa mogą poprawić wzajemne stosunki, działając wspólnie w kwestii zażegnania konfliktu na Bliskim Wschodzie.