O swoim pomyśle amerykański generał poinformował w środę, przy okazji dorocznej konferencji Air Force Association (AFA), która w dn. 14–16 września br. odbyła się w stanie Maryland. – Decyzja o wprowadzeniu naszych myśliwców do Europy została podjęta już dawno. Poprzez swoje działanie chcemy udzielić wsparcia naszym europejskim sojusznikom w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainie oraz pogłębiającej się obecności rosyjskich wojsk w Syrii. Nie wiem, czy taka decyzja skutecznie powstrzyma prezydenta Władimira Putina, ale z pewnością daje wiele, by zapewnić gwarancję naszym partnerom – stwierdził gen. Gorenc. Dodał, że samoloty piątej generacji F-22 Raptor mogą bez żadnych przeszkód stacjonować w krajach NATO i przeprowadzać wspólne działania z regionalnymi jednostkami powietrznymi. Na konferencji nie padła jednak deklaracja, kiedy USA zamierzają otworzyć swoją bazę wojskową w Europie.
Warto przypomnieć, że w ramach amerykańskich ćwiczeń Rapid Raptor, związanych z szybkim rozmieszczaniem jednostek F-22 w strategicznych punktach, pod koniec sierpnia i na początku września br. cztery takie samoloty przybyły do Europy. Nowoczesne myśliwce trafiły do bazy Spangdahlem w Niemczech. W ramach prowadzonych ćwiczeń jedne z najnowocześniejszych tego typu maszyn na świecie odwiedziły również Polskę, lądując na lotnisku wojskowym w Łasku.
Amerykański myśliwiec F-22 jest wielozadaniowym samolotem o niskiej wykrywalności radarowej, mogącym z powodzeniem bez użycia dopalaczy poruszać się z prędkością naddźwiękową (340 m/sek.). Wyposażony jest m.in. w rakiety typu ziemia–powietrzne oraz działo pokładowe kal. 20 mm. Uznawany jest przez ekspertów za lepszą jednostkę powietrzną od flagowego produktu rosyjskich sił zbrojnych: dwusilnikowego myśliwca T-50 „Suchoj” wyposażonego m.in. w 16 węzłów uzbrojenia dla pocisków rakietowych i radar o zasięgu do 400 km.
Amerykański portal Defense News zwraca uwagę, że propozycja utworzenia w Europie stałej bazy dla myśliwców F-22 padła zaledwie kilka tygodni po tym, jak wysocy rangą urzędnicy Pentagonu uznali Rosję za największe zagrożenie dla USA. Taką deklarację złożył m.in. przyszły przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS) gen. Joseph Dunford.
Podczas dorocznej konferencji Air Force Association gen. Frank Gorenc ostrzegł także, że możliwości rosyjskich sił lotniczo-kosmicznych w ostatnim czasie znacząco się zwiększyły i stanowią coraz większe niebezpieczeństwo. – Powinniśmy opracować nową taktykę i procedury, by skutecznie przeciwstawić się rosnącemu potencjałowi naszych przeciwników – dodał dowódca sił powietrznych USA w Europie (USAFE).
Tymczasem Rosja nadal zwiększa swoją obecność wojskową w Syrii. W czwartek tamtejszy minister obrony Walid al-Mu’allim stwierdził, że już niedługo żołnierze FR mogą brać udział w kluczowych walkach w Syrii. – Jeżeli zajdzie taka potrzeba, poprosimy rosyjskie oddziały o wsparcie – stwierdził polityk. Co ciekawe, od kilkunastu dni istnieją dowody na to, że wojskowi z Rosji biorą czynny udział w walkach. Ukraińskie media informowały nawet, że w okupowanym przez Rosję Sewastopolu pochowano ciała 10 żołnierzy FR, którzy zginęli w Syrii.