Platforma Obywatelska coraz bardziej zaczyna przypominać tonący statek, z którego zaczyna uciekać coraz więcej osób. Jedyne środowisko, na które może liczyć Ewa Kopacz, to reżimowi dziennikarze, którzy rozpadu PO jakoś nie zauważają - choć gdyby chodziło o PiS, każdego odchodzącego polityka zapraszaliby do telewizji.
Dwa dni temu swoje rozstanie z PO ogłosił poseł Jerzy Budnik z Pomorza, były prezydent Wejherowa. Na Facebooku oświadczył:
Gdy w 2001 roku zapisywałem się do PO, była ona partią centroprawicową, o profilu konserwatywno-liberalnym. Jednak od pewnego czasu zaczęła zmierzać w kierunku centrolewu. Transfer byłego szefa SLD Grzegorza Napieralskiego jest tego dobitnym potwierdzeniem. Wiedziałem, bo mnie uprzedzano, że publiczne kontestowanie tego zwrotu, a także krytykowanie rządowej i partyjnej polityki kadrowej, nie wyjdzie mi na dobre. Tak się też stało, ale z niczego się nie wycofuję, niczego nie żałuję i nie zamierzam zmienić swoich poglądów oraz zasad. Ponieważ nasze drogi coraz bardziej się rozchodzą, czas się rozstać. To uczciwie postawienie sprawy.
Z kolei wczoraj portal e-ostroleka.pl poinformował, że z kandydowania do sejmu z list Platformy Obywatelskiej w okręgu siedlecko-ostrołęckim zrezygnowali posłowie Andrzej Kania (przeniósł się do Polski Razem Jarosława Gowina) i Jacek Kozaczyński. To 2 z 3 posłów, jacy zdobyli mandaty poselskie z siedlecko-ostrołęckiej listy PO w 2011 r.
- czytamy na portalu eostroleka.pl.Ostatnie dni przyniosły dwa bolesne ciosy dla partii rządzącej prosto z okręgu siedlecko-ostrołęckiego. [...] Czy to zapowiedź fatalnego wyniku PO w naszym regionie?
A dziś portal 300polityka.pl ujawnił, że Platforma Obywatelska straciła kolejnego parlamentarzystę. Aleksander Sosna - poseł PO, były doradca społeczny prezydenta Bronisława Komorowskiego i wiceprezydent Białegostoku - wybrał bowiem przed wyborami Zjednoczoną Lewicę.