Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Śmierć Robina Williamsa to nie samobójstwo?

Po roku od śmierci aktora Robina Williamsa, jego dzieci nie wierzą, że ich ojciec mógł popełnić samobójstwo. Sprawę bada prywatny detektyw.

Autor:

Po roku od śmierci aktora Robina Williamsa, jego dzieci nie wierzą, że ich ojciec mógł popełnić samobójstwo. Sprawę bada prywatny detektyw.

Jak informowaliśmy przed rokiem na łamach portalu niezalezna.pl po śmierci aktora media donosiły, że Robin Williams powiesił się w swojej sypialni na pasku od spodni, wcześniej zadając sobie kilka powierzchownych ran nożem. Takie były również wstępne ustalenia dochodzenia w sprawie jego śmierci. Śledczy podkreślali, że nic nie wskazuje na to, aby do zgonu przyczyniły się osoby trzecie.

Tymczasem dzieci aktora zwracają uwagę, że w związku ze śmiercią Robina Williamsa jest wiele nieścisłości. Z ustaleń „In Touch” wynika, że sprawę bada teraz prywatny detektyw.

Dzieci Robina Williamsa zwracają uwagę, na zatajenie tożsamości „świadka incognito”, którego zeznania pojawiają się w policyjnych raportach. Media spekulują, że może chodzić o masażystę.

Prawdopodobnie chodzi w raporcie o masażystę, któremu dzień przed śmiercią Robin powierzył zegarki ze swojej drogocennej kolekcji biżuterii. - czytamy na łamach „Super Expressu”.

Sporo kontrowersji u dzieci aktora budzi również fakt, że policyjne raporty wspominają o tym, że w dniu śmierci Williamsa wszystkie drzwi w jego domu były zamknięte, tymczasem aktor panicznie bał się zamkniętych drzwi i przez wiele lat, nie miał w nich nawet zamków.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,Super Express

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej