Jak informowaliśmy przed rokiem na łamach portalu niezalezna.pl po śmierci aktora media donosiły, że Robin Williams powiesił się w swojej sypialni na pasku od spodni, wcześniej zadając sobie kilka powierzchownych ran nożem. Takie były również wstępne ustalenia dochodzenia w sprawie jego śmierci. Śledczy podkreślali, że nic nie wskazuje na to, aby do zgonu przyczyniły się osoby trzecie.
Tymczasem dzieci aktora zwracają uwagę, że w związku ze śmiercią Robina Williamsa jest wiele nieścisłości. Z ustaleń „In Touch” wynika, że sprawę bada teraz prywatny detektyw.
Dzieci Robina Williamsa zwracają uwagę, na zatajenie tożsamości „świadka incognito”, którego zeznania pojawiają się w policyjnych raportach. Media spekulują, że może chodzić o masażystę.
Sporo kontrowersji u dzieci aktora budzi również fakt, że policyjne raporty wspominają o tym, że w dniu śmierci Williamsa wszystkie drzwi w jego domu były zamknięte, tymczasem aktor panicznie bał się zamkniętych drzwi i przez wiele lat, nie miał w nich nawet zamków.Prawdopodobnie chodzi w raporcie o masażystę, któremu dzień przed śmiercią Robin powierzył zegarki ze swojej drogocennej kolekcji biżuterii. - czytamy na łamach „Super Expressu”.