O reakcjach Litwinów na strategię Andrzeja Dudy pisze m.in. na stronach Radia Znad Wilii Dominik Wilczewski. Jego zdaniem wybór Tallinna jako celu pierwszej prezydenckiej podróży to trafna decyzja.
- pisze Wilczewski.Z jednej strony wizyta w Tallinnie to wyraźny gest pod adresem państw naszego regionu. To oznacza, że deklaracja prezydenta w orędziu inauguracyjnym o umacnianiu sojuszu „od Bałtyku do Adriatyku” to nie były tylko puste słowa. Z drugiej strony niecały tydzień później prezydent będzie w Berlinie, co oznacza, że nie ma zamiaru lekceważyć relacji z najważniejszymi graczami w Unii Europejskiej, wbrew obawom części publicystów, także niemieckich, że prezydentura Dudy może przynieść ochłodzenie relacji polsko-niemieckich
Chociaż w litewskich mediach dało się odczuć rozczarowanie, że Andrzej Duda pominął Wilno w swoich planach, Wilczewski uspokaja:
Nie dramatyzowałbym, że w najbliższych miesiącach prezydent będzie omijał Wilno. Andrzej Duda i Dalia Grybauskaitė będą mieli okazję spotkać się na szczycie prezydentów państw regionu w Bukareszcie na początku listopada, być może takie spotkanie, w szerszym gronie, będzie nawet bardziej owocne i konstruktywne niż spotkanie dwustronne. Nie jest to żaden afront pod adresem Wilna. Na wizytę na Litwie jeszcze przyjdzie czas i oby była to wizyta dobrze przygotowana, Andrzej Duda powinien wybrać się do Wilna ze szczegółowo dopracowaną agendą dotyczącą z jednej strony kwestii bezpieczeństwa czy współpracy energetycznej, a spraw polskiej mniejszości z drugiej. Przypominam, że Bronisław Komorowski jako prezydent z pierwszą wizytą udał się właśnie na Litwę, do Nidy, ale nie przełożyło się to wcale na dobre osobiste relacje z prezydent Litwy, nie doprowadziło też do trwałego rozwiązania znanych powszechnie problemów.
Pominięcie przez prezydenta Dudę Wilna rozumie także redaktor naczelny tygodnika "Veidas" Rymvydas Valatka - jeden z najbardziej znanych litewskich publicystów. W komentarzu dla Radia Znad Wilii stwierdził:
Odzwierciedla to naszą byle jaką politykę z sąsiadami i sojusznikami [...] To jest efekt nieprzemyślanej, przerośniętej ambicjami litewskiej polityki w ciągu ostatnich 6 lat.