Widzowie obejrzeli niezwykle emocjonujący mecz, w którym padło wiele bramek. Już w 3. minucie bramkę dla Sevilli zdobył z rzutu wolnego Ever Banega. Ale już cztery minuty później wyrównał - z tego samego fragmentu gry - Leo Messi (po faulu Grzegorz Krychowiaka).
W 16. minucie znów padła bramka z wolnego - i znów zdobywcą gola był Messi. Barcelona prowadziła więc 2:1. Wynik Katalończycy podwyższyli w 41. minucie Brazylijczyk Rafinha, który w meczu zastępował niedysponowanego rodaka Neymara.
W 51. minucie było już 4:1 dla Barcy - po golu Suareza. Sevilla jednak nie poddała się: w 57. minucie przewagę Katalończyków zmniejszył Jose Antonio Reyes.
Kwadrans później sędzia podyktował rzut karny dla Sevilli po faulu na Vitolo. Do piłki podszedł Francuz Kevin Gameiro i wykorzystał okazję. Wynik 4:3 oznaczał, że Sevilla ze zdwojoną energię rzuciła się do odrabiania strat. Dopięła swego w 81. minucie, gdy bramkę na wagę remisu strzelił rezerwowy zawodnik Jewhen Konoplianka z Ukrainy.
Przepisowy czas gry zakończył się zatem wynikiem 4:4. W dogrywce decydujący cios zadał Sevilli rezerwowy Barcelony Pedro Rodriguez (115. minuta).