Sondaż Ogólnorosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej WCIOM nie pozostawia wątpliwości: 49 proc. Rosjan chce cenzurowania internetu, gdyż służy on ich zdaniem do atakowania Rosji przez obce państwa.
Według ankietowanych cenzurowaniem sieci powinien zająć się rząd (42 proc.), służby specjalne (41 proc.) albo osobiście Władimir Putin (30 proc.). Ponad połowa respondentów sądzi także, że internet powinien być "wyłączony" w sytuacji wyjątkowego kryzysu, np. wybuchu masowych protestów.
Z innego sondażu - tym razem zrealizowanego przez Fundację "Opinia Społeczna" - wynika z kolei, że 29 proc. Rosjan w ogóle nie miało żadnej styczności z internetem i nie potrafi za bardzo określić, co to jest.