Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Komorowski chce być znów prezydentem? Ścibor-Rylski zdradził jego plany!

Dziś w Muzeum Powstania Warszawskiego odbyła się uroczystość, która niestety przypominała momentami wiec poparcia dla ustępującego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Autor:

Dziś w Muzeum Powstania Warszawskiego odbyła się uroczystość, która niestety przypominała momentami wiec poparcia dla ustępującego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Główną rolę odegrał gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, według dokumentów zgromadzonych w IPN zarejestrowany przez Wydział I Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Poznaniu jako TW „Zdzisławski”.

Podczas uroczystości Bronisław Komorowski odznaczył powstańców warszawskich, ale zaraz potem zajął się polityczną propagandą.

Było i o 25 latach wolności - czyli o ulubionym temacie Komorowskiego - i o "niezgadzaniu się z tymi, którzy twierdzą, że Polskę trzeba odbudowywać ze zgliszczy i z ruin". Jak stwierdził Komorowski: "Jest coś niemądrego w tych twierdzeniach. Przeczy im to, co widzimy". Czyli to, "że po dwudziestu paru latach z satysfakcją widzimy dziś skutki odzyskania wolności".

CZYTAJ WIĘCEJ: Komorowski porównał Stauffenberga do powstańców warszawskich

Jeszcze dalej posunął się gen. Zbigniew Ścibor-Rylski - powstaniec warszawski, po II wojnie światowej zarejestrowany przez Wydział I Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Poznaniu jako TW „Zdzisławski”. Ścibor-Rylski, który z Komorowskim zna się już długi czas (był m.in. członkiem honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego przed przyspieszonymi wyborami prezydenckimi w 2010 r. oraz przed wyborami prezydenckimi w 2015 r.), wypowiedział następujące słowa:

Mam nadzieje, że spotkanie dzisiaj, jutro, pojutrze z panem prezydentem najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej nie będzie ostatnim. Dajemy urlop panu prezydentowi na pięć lat. Ale za pięć lat spotkamy się tutaj! Musimy się spotkać, panie prezydencie. Ja będę obserwował z góry, czy dotrzymacie tej obietnicy. Dobrze? Do zobaczenia za pięć lat z panem prezydentem tutaj, w Muzeum Powstania.

Czy zastanawiająca wypowiedź Ścibora-Rylskiego była jedynie niestosownym - w takim miejscu i czasie - hołdem politycznym złożonym Komorowskiemu, czy też efektem wcześniejszej prywatnej rozmowy z odchodzącym prezydentem? Wiele wskazuje na to drugie.

Ze słów Ścibora-Rylskiego jednoznacznie wynika, że Bronisław Komorowski "obiecał" mu start w wyborach prezydenckich, które odbędą się za 5 lat w Polsce. Czy Komorowski, wielki przegrany tegorocznej kampanii, faktycznie tak przywiązał się do belwederskiego żyrandola, że prezydenturę Andrzeja Dudy traktować będzie - jak określił to gen. Ścibor-Rylski - jako "pięcioletni urlop"?
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane