Tomasz Nałęcz, najdelikatniej mówiąc, przesadził. Jego zdaniem Bronisława Komorowskiego, który niedawno przyznał Krzyż Kawalerskiego Orderu Zasługi RP dyrektorowi Biedronki, można porównać do wielkiego polskiego bohatera Józefa Piłsudskiego.
Nałęcz stwierdził:
Marszałek Piłsudski kilkadziesiąt lat życia poświęcił Polsce, walce o Polskę. Potem zdawało się, że odszedł - tak przynajmniej myśleli jego wrogowie - dedykuję to wrogom Komorowskiego - i przeniósł się do Sulejówka, cieszył się córkami. Dlatego używam analogii do Piłsudskiego, bo moim zdaniem i Polska za nim zatęskni i on zatęskni za polityczną aktywnością.
Dlaczego Polska ma zatęsknić za Komorowskim, który nawet w ostatnich tygodniach prezydentury się kompromituje? Przypomnijmy choćby zestawianie powstańców warszawskim z nazistą Stauffenbergiem, podpisanie ustawy o in vitro, uhonorowanie Jana Kulczyka (jeszcze przed jego śmiercią) czy wspominane już przyznanie odznaczenia dyrektorowi Biedronki.
To pozostanie tajemnicą Tomasza Nałęcza, na którego - jak stwierdził w rozmowie z "Super Expressem" - "promieniuje jego szef".