Eksplozja miała miejsce w Suruç w południowej Turcji. Celem był ośrodek kulturalny, w którym znajdować się miało około 300 członków Federacji Stowarzyszeń Młodzieżówek Socjalistycznych (SGDF). Przebywający w okolicy pracownik miejski stwierdził w rozmowie z Reuters, że „to była potężna, szokująca eksplozja”, która wstrząsnęła budynkiem ośrodka kulturalnego.
Miał to być samobójczy atak terrorystyczny bojowników Państwa Islamskiego – twierdzą wysocy rangą urzędnicy.
Na terenie ośrodka przebywają często dziennikarze i ochotnicy pracujący na rzecz uchodźców.

Według członka partii kurdyjskiej, na którego powołuje się Al Jazeera, na miejscu znaleziono już nawet ciało zamachowca. "Hurriyet" twierdzi, że spekuluje się, jakoby zamachowcem była 18-letnia kobieta – pisze tvn24.pl, powołując się na zagraniczne źródła.