Ewa Kopacz chodziła ostentacyjnie wśród straganów ze zdrową żywnością. Lansował się też w rozpiętej koszuli ze złotym łańcuchem Michał Kamiński. Będzie pan startował z Tarnowa, są takie pogłoski? - zapytał go dziennikarz - Niech pan nie wierzy prawicowym mediom, bo oni kłamią. Cały czas kłamią. Tak zwani niepokorni cały czas kłamią. Daję panu słowo honoru, że nie będę startował z Tarnowa - mówił Kamiński. Zapomniał, że to lokalne tarnowskie media opisały niechęć jaką jest darzony przez posłów PO z tego miasta. "Daję słowo honoru, że nie będę startował z Tarnowa" - zapewnił pierwszy doradca Ewy Kopacz.
Szef Tarnowskiej „Solidarności” Romuald Jewuła przygotował petycję, które chciał przedstawić premier rządu. Wyliczał w niej postulaty: aby zakłady Azotowe, który zostały założone w tym mieście w okresie międzywojennym wróciły do Tarnowa. Podobnie z innymi dużymi firmami które przestały funkcjonować, jak zniszczona Huta Szkła. Mówił, dziennikarzom, że nie ma w mieście zakładu energetycznego, który by się przydał na tak duże miasto, nie ma „Ruchu”, PKP Cargo, nie ma oddziału ZUS.
Związkowiec mówił też, że mieszkańcy miasta martwią się aferą korupcyjną, która grozi, że miasto będzie musiało zapłacić z własnego budżetu za łącznik z autostradą 30 mln zł. Zaproponował, aby PO wyrównało to ze swoich środków, albo z dotacji budżetowej bo dla miasta to setki, a może tysiące miejsc pracy, brak podatków i jeszcze doliczone odsetki. – Jeśli premier Kopacz jeździ po Polsce, szuka programu, to my możemy jej taki program przedstawić i pokazać jakie są sukcesy tarnowskiej PO – mówił związkowiec.
Zobacz film z wizyty Kopacz w Tarnowie. Moment zwinięcia jabłka ze straganu od 5 minuty
