Kilkanaście minut przed 12 do Krakowa zajechał opóźniony pociąg. Pasażerowie byli zmuszenie podróżować Pendolino 2,5 godziny dłużej, niż przewidziano w rozkładzie.
Pierwsza usterka na samym początku jazdy. Na stacji Warszawa Grochów jeden z pociągów uszkodził pantograf (odbierak prądu stykający się z przewodem jezdnym lub szyną prądową, służący doprowadzeniu napięcia zasilającego). W obawie przed powiększeniem awarii wyłączone zostało całe zasilanie. Pendolino stało godzinę.
Kolejną przygodę pasażerowie feralnego połączenia zaliczyli w Grodzisku Mazowieckim. „Tym razem przez usterkę pokładowego komputera. Trzeba go było zrestartować, co zajęło kolejne kilkadziesiąt minut” – pisze rmf24.pl.
Pasażerowie kursu Warszawa-Kraków mają dostać zwrot połowy ceny biletu. Pieniądze mogą odzyskać w kasie w Krakowie po okazaniu biletu z tej podróży.