Tusk w wywiadzie opowiedział, jak czuje się w Brukseli. Mówił, że zachwyca go różnorodność kulturowa, „kapitalna mieszanka”:
Ciągle jestem pod wrażeniem czegoś, co mi się nie znudziło, czyli wielokulturowości i kapitalnej mieszanki, czegoś, czego nadal nie ma we wschodniej Europie i wydaje mi się, że każdy, kto przeżyłby choćby kilka tygodni w Brukseli, a jest z naszego regionu, zrozumiałby, że migracja nie musi się wiązać tylko z lękami. Że tak naprawdę korzyści z tego odnosi Europa, a w tym Bruksela.
Były polski premier odniósł się też do wyborów w Polsce.
- To nie jest tak, że wyniki wyborów prezydenckich czy przyszłe wybory parlamentarne byłyby zależne w dużym stopniu od mojej obecności czy nieobecności. Sytuacja jest mniej więcej taka, jaka by była, gdybym nadal był premierem - ocenił Tusk.
Przekonywał też, że wszyscy Europejczycy są już zmęczeni „tradycyjnymi formami demokracji i tradycyjnymi partiami politycznymi”, a nie że Polacy są zmęczeni Platformą. Stwierdził też, że sukces Polski na arenie europejskiej jest dla niego rzekomo ważniejszy od losów PO.
- Polska, niezależnie od tego, kto wygra wybory, jest ciągle przykładem ewidentnego sukcesu w Europie i dlatego w sumie jest to dla mnie ważniejsze niż losy partii, którą założyłem i której byłem liderem - stwierdził z rozbrajającą szczerością przewodniczący Rady Europejskiej.
Według Tuska wybory parlamentarne będą korzystniejsze dla PO, niż mówią sondaże:
- Jestem przekonany, że nic jeszcze nie zostało rozstrzygnięte. Jestem optymistą, jeśli chodzi o wynik wyborów. Uważam, że będzie lepiej niż niektórzy dzisiaj sądzą - jestem tego pewien. Chociaż, tak jak wspomniałem, prawdziwym źródłem satysfakcji jest to że Polska dołączyła do krajów w których wiadomo zawsze kiedy są wybory, ale nigdy nie wiadomo, kto wygra.