Śledczy z USA proszą o więcej informacji na temat śledztwa prowadzonego w Polsce. Chcą wiedzieć, w jakich okolicznościach powstały nagrania oraz wydarzenia około upublicznienia rozmów. „Amerykanie chcą ocenić, czy podobny proceder w ich kraju spowodowałby wydanie treści zgromadzonych przez osobę prywatną. Muszą zdecydować, czy w tej sytuacji pierwszeństwo mają prawa jednostki czy śledztwo
w Polsce” – informuje rmf24.pl.
Polska ma uzupełnić wniosek skierowany do USA. Ustalono jednak, że mogą być problemy z jego realizacją. Nagrani politycy przekonują, że w trakcie rozmów nie padły żadne istotnie stwierdzenia. Dodatkowo większość postępowań dot. tych rozmów jest umarzana.
Główne śledztwo mówi o czterech podejrzanych. Są nimi biznesmen Marek Falenta – miał zlecić nagrywanie, Krzysztof R. – wspólnik Falenty, oraz dwóch nagrywających kelnerów Łukasz N. i Konrad L.