Pisaliśmy wcześniej, że zamknięto katolicką szkołę w Durham. Stało się to na podstawie wypowiedzi ucznia. Dziesięciolatek stwierdził, że muzułmanie kojarzą się mu z terroryzmem. Inspektorzy z Office for Standards in Education, którzy zapoznali się z wypowiedzią 10-latka, uznali, że szkoła „nie spełnia wymagań” oraz że uczniowie szkoły są „bigotami, którzy dyskryminują inne wyznania”.
W ubiegłym roku radykalnym muzułmanom udało się przejąć kontrolę nad kilkoma szkołami w Birmingham – przypomina radiovaticana.va. Stało się to po wprowadzeniu w życie projektu „koń trojański”. To plan przejęcia szkół państwowych i wprowadzenia radykalnej ideologii oraz praktyk islamskich do państwowych szkół brytyjskich.
Teraz nastąpiła kontrofensywa brytyjskiego rządu: Ministerstwo Oświaty ma być głównym narzędziem do walki z islamizacją brytyjskich szkół. Ale jako główny wskaźnik zagrożenia wybrano... stosunek do homoseksualizmu. - Niepochlebne uwagi o homoseksualizmie to powód, by znaleźć się na liście podejrzanych. Problem w tym, że wiele chrześcijańskich rodzin uważa, iż małżeństwo jest zarezerwowane wyłącznie dla kobiety i mężczyzny – czytamy na portalu.
„Czy odtąd rodziny te oficjalnie trafią na listę podejrzanych i powiązanych z ekstremizmem?” – zastanawia się Andrea Williams, szef Christian Legal Centre, organizacji, która udziela chrześcijanom pomocy prawnej.