Zajęcie aktywów to skutek ubiegłorocznej decyzji Trybunału Arbitrażowego w Hadze, który uznał, że rosyjskie władze złamały prawo rekwirując majątek prywatnego koncernu naftowego Jukos – podaje portal kresy24.pl. Po trwającym dziesięć lat procesie orzeczono, że Rosja, przejmując Jukos, złamała międzynarodową Kartę Energetyczną i ma wypłacić dawnym udziałowcom koncernu 52 mld USD odszkodowania. Ponieważ nie doszło do tego w wyznaczonym terminie, zajmowany jest cały majątek Rosji w krajach zachodnich. Władze Federacji Rosyjskiej zapowiadają, że będą zaskarżać te decyzje, bo są one rzekomo przedwczesne i motywowane politycznie.
Prezes rosyjskiego Banku WTB już potwierdził, że Francja aresztowała w środę wszystkie rachunki, w tym rachunki bankowe rosyjskich placówek dyplomatycznych, na których było po kilkadziesiąt tysięcy euro – te ostatnie podobno ostatecznie odblokowano.
Natomiast wszystkie działające w Belgii duże firmy otrzymały nakaz, aby w ciągu dwóch tygodni poinformowały belgijskie władze czy dysponują jakimiś środkami lub majątkiem Federacji Rosyjskiej oraz czy mają wobec państwa rosyjskiego jakieś długi. Podobną deklarację musi złożyć także Arcybiskup Brukseli i Belgii Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, a także rosyjskie organizacje pozarządowe i działające w Belgii rosyjskie media.
Jak przypomina portal kresy24.pl, w 2003 roku rosyjskie władze doprowadziły prywatny rosyjski koncern Jukos do bankructwa, a następnie oskarżyły o niepłacenie podatków. Aresztowały jego szefa i głównego akcjonariusza Michaiła Chodorkowskiego, który spędził w więzieniu osiem lat. W końcu 2004 r. majątek Jukosu został przez państwo sprzedany za 9,3 mld USD innemu rosyjskiemu koncernowi naftowemu. Prywatni udziałowcy Jukosu wytoczyli za to władzom Rosji proces przed Trybunałem Arbitrażowym w Hadze, a ten nakazał Federacji Rosyjskiej wypłatę odszkodowania.