Wyniki wyborów prezydenckich były dla obozu Bronisława Komorowskiego i jego samego niemałym wstrząsem. – Nie chce z nikim rozmawiać, jest w kompletnej rozsypce. Sam nie wie, co ma dalej robić: czy kandydować do Senatu czy też stanąć na czele PO – zdradził „Faktowi” jeden z polityków Platformy, pytany o nastrój ustępującego prezydenta.
W równie ponurych nastrojach jest pewnie około 40-50 osób, które stracą pracę w Kancelarii Prezydenta. – Gdyby spodziewano się przegranej, dla nich załatwiono by pewnie miękkie lądowanie – miejsca w spółkach, na placówkach zagranicznych. A teraz jest na to za mało czasu – ujawnił rozmówca dziennika.
Jednak kilka osób zajmie ważne państwowe stanowisko jeszcze za kadencji odchodzącej głowy państwa. Wśród nich 52-letni gen. dyw. Mirosław Różański.
„Prezydent Bronisław Komorowski uruchomił procedurę mianowania nowego Dowódcy Generalnego w związku z kończącą się kadencją obecnego dowódcy gen. broni Lecha Majewskiego, który 30 czerwca br. ukończy 63 lata i tym samym przejdzie w stan spoczynku" – czytamy w oficjalnym komunikacie na stronie Biura Bezpieczeństwa Narodowego. „Podczas uroczystości gen. broni Lech Majewski odbierze akt zwalniający go ze stanowiska z dniem 30 czerwca br. Zgodnie z art. 134 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej Prezydent RP mianuje Szefa Sztabu Generalnego oraz dowódców rodzajów Sił Zbrojnych RP – w tym Dowódcę Generalnego oraz Dowódcę Operacyjnego” – poinformowano.
Gen. dyw. Mirosław Różański jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych (1986), którą ukończył z wyróżnieniem. W 1989 ukończył Centrum Doskonalenia Oficerów tzw. „Akademię Polową” na kierunku dowódców batalionów. W latach 1992-1993 studiował w Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie. W tej samej uczelni ukończył kurs taktyczno-operacyjny (1998). Następnie został absolwentem Studium Polityki Obronnej broniąc pracę na temat „Profesjonalne siły zbrojne podstawowym czynnikiem bezpieczeństwa narodowego”. W 2011 uzyskał stopień doktora w zakresie nauk o obronności.