W dwutysięcznej wsi w obwodzie brzeskim mieszka większość osób prawosławnych. Katolików, którzy nie mają swojego kościoła (przypisani są do parafii w Wysokiem) jest ponad 20, jest też rodzina muzułmańska. Na wjeździe do obok krzyża prawosławnego postawiono katolicki krzyż.
„Spór między sąsiadami tej niewielkiej miejscowości narasta. Jedni żądają, żeby krzyż usunąć trwale z miejscowości, inni zadowolą się przeniesieniem go w inne – ustronne miejsce” – czytamy na kresy24.pl.
Andrzej Borodicz, katolicki ksiądz tłumaczy potrzebę katolickiego krzyża w tym miejscu.
Prawosławny ksiądz powiedział, że nie należy dopuścić do powstania jakichkolwiek konfliktów.Zgodnie z tradycją, po śmierci któregoś z wiernych trumna z ciałem odprowadzana jest przez sąsiadów i najbliższych zmarłego z domu do krzyża, a stamtąd dopiero do kościoła i na miejscowy cmentarz – powiedział duchowny. Dodał, że zmarli katolicy z Białowieskiego odprowadzani są do krzyża do odległej miejscowości Wysokie, a stamtąd wracają do rodzinnej miejscowości.
Okoliczne władze zwołały otwarte spotkanie. Przybyli m.in. mieszkańcy, urzędnicy i księża. Kwestia krzyża katolickiego nie została rozwiązana.W dzisiejszych czasach jest wiele różnych wyznań, różnych religii. Ale teraz przed pasterzami Kościołów – katolickiego i prawosławnego stoi zadanie: niedopuszczenie do powstania jakichkolwiek konfliktów, żeby wszystko było zgodne z prawem, żeby wszystko to, co jest robione, było zgodne z przepisami prawa. Należy pamiętać, że mamy w wiosce ponad 90 procent prawosławnych. I nie wolno deptać naszej wiary. I jeśli teraz większość zagłosuje za usunięciem tego krzyża ze wsi, wtedy go usuniemy – mówił miejscowy pop.