"Pierwszy dotyczy braku odpowiedzi przez kandydatów jednemu wyborcy na jego hipotezy przyczyn katastrofy smoleńskiej, a drugi odmowy zarejestrowania w wyborach kandydatury szefa partii "Dzielny Tata" - podaje RMF FM.
Do Sądu Najwyższego, który ma miesiąc na rozpatrzenie, trafiło 14 protestów, z czego 12 złożono - jak podkreśla RMF FM - jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników wyborów, czyli nie zostaną rozpatrzone.
W przypadku wyborów prezydenckich rozpatrywane będę protesty złożone od poniedziałku od godz. 18.00. Składać je można w Sądzie Najwyższym (pracuje do godz. 16:00), albo drogą pocztową - dzisiaj do północy. Na stwierdzenie ważności wyborów sąd ma czas do 24 czerwca.
Przypomnijmy, że rekordowa liczba protestów wyborczych padła podczas zeszłorocznych wyborów samorządowych. Było ich ponad 1,2 tys., czyli dwa i pół razy więcej niż cztery lata temu. Wówczas najwięcej zastrzeżeń, bo aż 183, zgłoszonych zostało do Sądu Okręgowego w Warszawie. Drugi w tej kategorii był Lublin, w którym zaprotestowano 87 razy. – Większość protestów składana jest przez osoby fizyczne i dotyczą różnych nieprawidłowości na terenie całego województwa – mówiła "Gazecie Polskiej Codziennie" Grażyna Jeżewska z Sądu Okręgowego w Łodzi.
Wśród zarzutów wówczas często pojawiało się: złe policzenie głosów, wydawanie złych kart wyborczych, nieprawidłowości w komisjach, duża liczba nieważnych kart, kupowanie głosów itp.
Na poprawę sytuacji podczas wyborów prezydenckich miało wpływ powołanie Ruchu Kontroli Wyborów oraz Korpusu Ochrony Wyborów.