Na początku zeszłego roku zmieniono w stołeczym ratuszu przepisy i wprowadzono nowy regulamin wynagrodzeń. Było to efektem przeprowadzonego w urzędzie projektu wartościowania stanowisk pracy, realizowanego przez cały 2013 rok. Rzecznik Ratusza Bartosz Milczarczyk przekonywał wówczas m.in., że dzięki tym wszystkim zmianom, stolica zaoszczędzi kilkadziesiąt milionów złotych. Przypomnijmy, że rekordowy był 2008 rok. Wypłacono wtedy urzędnikom Ratusza prawie 70 mln zł. nagród i premii.
Jarosław Krajewski, szef stołecznego klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości nie szczędzi ratuszowi słów krytyki. – Pani Prezydent zapowiadała likwidację nagród, tymczasem tylko zmieniono nazwę. To są kosmetyczne zmiany, a wprost widać, że środki nie maleją – mówi „Polityce Warszawskiej”. – Najmocniej wspierana jest urzędnicza kadra kierownicza – podkreśla radny. Uważa, że nagradzanie urzędników ma charakter uznaniowy i nie wynika ono z efektów ich pracy. – Kiedy nie ma wyborów samorządowych, stołeczny ratusz czuje się bezkarny i bez obawy o reakcję warszawiaków wydaje środki publiczne – zauważa Krajewski.