Przyznanie prawa do organizacji piłkarskiego święta przez Moskwę jest powszechnie krytykowana. Zwłaszcza po napaści rosyjskich wojsk na Ukrainę i okupacji Donbasu przez terrorystów wspieranych przez Kreml.
FIFA przeprasza za „rosyjski Krym”
Ważni działacze piłkarscy dotychczas jednak udawali, że nie dostrzegają problemu. Teraz swoją opinię wygłosił Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, który twierdzi, że w 2010 r., gdy FIFA podejmowała decyzję, jeszcze mogła być jakoś usprawiedliwiana. Od tamtej pory jednak wiele się zmieniło: "w obecnej sytuacji? Gdy trwa wojna z Ukrainą? W kontrakcie FIFA z Rosją powinien być zapis, że w razie wojny Komitet Wykonawczy może ją pozbawić organizacji turnieju. Albo pozwalający ją odebrać, jeśli kraj nie przestrzega Karty ONZ" - stwierdził w rozmowie ze Sport.pl Ekstra.
Szef PZPN chce też zademonstrować. 25 lipca w Petersburgu odbędzie się losowanie eliminacji MŚ, Boniek raczej tam się nie pojawi. "Mam udawać, że nic się nie dzieje? Przyjść jak gdyby nigdy nic na otwarcie, posłuchać muzyki i popatrzeć na występy? Czuję dyskomfort" - mówi.