Do tragedii doszło o godzinie 21:30 czasu lokalnego (2:30 czasu polskiego) w Filadelfii. Pociągiem podróżowało 238 pasażerów oraz 5 członków załogi. Pięć osób nie żyje ponad 50 jest rannych.

Burmistrz Filadelfii Michael Nutter podał, że zmarło sześć osób, a 53 z 243 jest rannych. W akcji ratowniczej bierze udział setka ratowników, w tym policjantów, strażaków i pracowników kolei.
We środę rano na miejscu zdarzenia ma pojawić się Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (National Transportation Safety Board), amerykańska, rządowa organizacja, zajmująca się badaniem wypadków: lotniczych, drogowych, wodnych i kolejowych w Stanach Zjednoczonych.

Pociąg firmy Amtrak wykoleił się około 21:30 - podało Associated Press, powołując się na jedną osobę z personelu, która była na pokładzie. Skład Northeast Regional 188, wyjechał z Waszyngtonu, wcześniej tego dnia.
- To katastrofa. Na miejscu panuje absolutny bałagan. Pierwszy raz w życiu widzę coś takiego - powiedział burmistrz Nutter.
