– Są tacy, którzy będą chcieli głosować na awanturę, na kłótnię, na nieumiejętność współpracy, na stwarzanie zagrożenia, na niezgodę narodową, ale nas jest więcej! – grzmiał w Stargardzie Szczecińskim Bronisław Komorowski.
– Znajdziemy dość Polaków, którzy poprą ten kierunek i popierają. I bez was również. I bez tych demagogów, bez krzykaczy zbudujemy w Polsce lepszy socjalizm – krzyczał do stoczniowców w 1983 r. Mieczysław Rakowski.
Po ponad trzydziestu latach od wystąpienia Rakowskiego, metoda krzyku i demagogii, a nie argumentów, wydaje się być wizytówką prezydentury Bronisława Komorowskiego.
Zobacz wideo:
