Po przegranej pierwszej turze wyborów Bronisław Komorowski zapowiedział zarządzenie ogólnpolskiego referendum. Miałoby ono zawierać trzy pytania dotyczące jednomandatowych okręgów wyborczych, zmian w ordynacji wyborczej i zmiany systemu podatkowego.
CZYTAJ WIĘCEJ: Obiecywał referendum od 5 lat, a teraz taki pośpiech. Bo za dwa tygodnie wyprowadzka
- Widać, że te propozycje zostały zgłoszone ad hoc spod dużego palca i są swoistą kiełbasą wyborczą. Człowiek, który nakazywał przemielenie tylu milionów podpisów w różnych sprawach, nagle po przegranej w I turze z samego rana wychodzi i mówi, że złoży projekt ustawy o jednomandatowych okręgach wyborczych, zakazie finansowania partii z budżetu czy wreszcie o rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść podatnika - podkreśla europoseł PiS w rozmowie z naszym portalem.
Jego zdaniem, "jest to próba dotarcia do niezadowolonych wyborców i pokazania, że tu i teraz będę Polskę zmieniał". - Przecież wszyscy, którzy głosowali za zmianami, chcą przede wszystkim odejścia samego Komorowskiego, który jest uosobieniem tego co jest od 8 lat w Polsce. Ta propozycja podatkowa rzeczywiście została złożona przez prezydenta, ale z tego co pamiętam, na poziomie rządowym nie zostawiono na tej propozycji suchej nitki – zarówno biuro legislacyjne jak i resort finansów, który dosłownie powiedział, że jest to jakieś gigantyczne nieporozumienie i zostało to zablokowane. Więc jeśli sama partia Komorowksiego blokuje od pół roku jego pomysł, to trudno sobie wyobrazić, że ten pomysł w przeciągu dwóch tygodni będzie w parlamencie forsowany - mówi europoseł.
CZYTAJ WIĘCEJ: Co za obłuda! Komorowski dostał lanie i nagle chce referendum ws. JOW-ów
- Traktuję to jako próbę ratowania się za wszelką cenę, która dzisiaj już została ośmieszona. On przez wcześniejsze swoje lata prezydentury nie zrobił nic, a można powiedzieć, że cała jego prezydentura była antyobywatelska i on nagle staje się obywatelski? To jest zupełnie niewiarygodne - podsumowuje Zbigniew Kuźmiuk.