– Obecna różnica poparcia dla prezydenta Komorowskiego i Andrzeja Dudy pokazuje, że wynik drugiej tury wyborów prezydenckich pozostaje sprawą otwartą – analizuje ostatnie sondaże dr Marek Kochan. Pytany, czy telewizyjna debata dziesięciu kandydatów wpłynęła na obecną sytuację, mówi, że „prezydent Komorowski odnotował po niej spadek poparcia, ale realne znaczenie tego zdarzenia będzie można ocenić 10 maja przy urnach wyborczych”.
Według Kochana, Polacy są zaangażowani w wybory. – Widać to po wysokim poparciu dla Pawła Kukiza osób niezadowolonych, którzy w innej sytuacji nie poszli by głosować. W jego elektoracie może być wiele osób, które nie odnajdują się w sporze PO-PiS, ale być może będą głosować w drugiej turze – mówi.
– Jeśli spojrzymy na poparcie dla Platformy Obywatelskiej jako partii, to tych, którzy tej partii nie popierają i nie akceptują jej formy rządów, jest w granicach 2/3 wyborców. Jeśli ten elektorat zagłosowałby przeciw obecnemu prezydentowi, to Bronisław Komorowski przegrałby wybory. De facto, on powinien mieć wynik na takim poziomie, jaki ma PO czyli ok. 35 proc. – analizuje Kochan i dodaje, że „takie jest też jego realne poparcie, a reszta to efekt propagandy i ograniczonych kontaktów prezydenta z mediami”. Zdaniem specjalisty od wizerunku „Komorowski udaje kandydata ponadpartyjnego, którym nie jest, we wszystkich ważnych sprawach staje po stronie rządu PO-PSL”.
– Poparcie dla rządu wyznacza dolną granicę głosów oddanych na Bronisława Komorowskiego w drugiej turze. Jak na razie Komorowski jest w sondażach ciągle powyżej tego poziomu. Z drugiej strony kandydat PiS nie poszerzył dotąd swojego elektoratu poza elektorat macierzystej partii – mówi Kochan i przewiduje, że wynik Dudy będzie w pierwszej turze nieco lepszy niż w obecnych w sondażach.