Śmigłowiec Mi-17 miał rozbić się podczas lądowania i uderzyć w lokalną szkołę, która w efekcie stanęła w ogniu."Ambasadorowie Polski i Holandii są ranni" - napisał na Twitterze szef agencji prasowej pakistańskiego wojska generał Asim Saleem Bajwa. Przetransportowano ich innymi śmigłowcami do szpitala wojskowego w mieście Gilgit.
Ambasador Andrzej Ananicz został lekko ranny.

Łącznie na pokładzie miało być sześciu Pakistańczyków i 11 obcokrajowców. - To była podróż dyplomatów z łącznie 37 krajów. Leciały łącznie trzy śmigłowce - powiedział pakistańskiej gazecie "Dawn" anonimowy informator. Obcokrajowcy mieli wziąć udział w otwarciu szkoły na zacofanej i górzystej północy kraju, zbudowanej dzięki pomocy międzynarodowej.