Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

List w obronie Jana Rodowicza "Anody"

"Tą książką wydał pan opinie nie o Janku Rodowiczu „Anodzie”, ale o sobie, niesolidnym, nieuczciwym dziennikarzu lekceważącym podstawy zasad zawodu dziennikarza, traktując czytelnika jakby był

Autor:

"Tą książką wydał pan opinie nie o Janku Rodowiczu „Anodzie”, ale o sobie, niesolidnym, nieuczciwym dziennikarzu lekceważącym podstawy zasad zawodu dziennikarza, traktując czytelnika jakby był idiotą. Po przeczytaniu pana książki określenie „dziennikarz śledczy” będzie mi się kojarzyło z bezwzględnością i zakłamaniem śledczych stalinowskiego okresu" - napisała Joanna Rodowicz, jedna z trzech córek Krystyny i Stanisława Rodowiczów do Piotra Lipińskiego, autora książki "Anoda" wydanej przez wydawnictwo "Agora".

Porucznik Jan Rodowicz "Anoda" był żołnierzem batalionu "Zośka", uczestnikiem m.in. Akcji pod Arsenałem. Brał udział w Powstaniu Warszawskim. Po zakończeniu wojny włączył się w działania antykomunistyczne. Podczas brutalnego śledztwa w siedzibie MBP przy ul. Koszykowej zmarł 7 stycznia 1949 r. Według prokuratury i UB przyczyną jego śmierci był skok samobójczy z okna IV piętra budynku.
Był odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy i 2-krotnie Krzyżem Walecznych. Podczas uroczystości obchodów 64. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie "Anodę" Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.  

Joanna Rodowicz pisze do Piotra Lipińskiego: "Jestem zdziwiona, że poświęcił pan z pewnością wiele godzin tylko po to, aby „odbrązowić” postać mojego wuja Janka Rodowicza - „ANODY”. W czasach, gdy tak mało jest ludzi mogących być przykładem dla innych, gdy nie bardzo wiadomo co oznacza prawość, uczciwość, patriotyzm i kultura osobista, pan podważa wszystkie te cechy. Osobom bez moralnego kręgosłupa, czyli bez skrupułów udaje się z łatwością zniszczyć tych prawych i uczciwych.Wygłaszając kłamliwe opinie, przygotowując sfałszowane dane, łatwo osiągnąć cel, bo czym może obronić się człowiek prawy i uczciwy? Prawdą? Z książki wynika, że starał się pan bardzo umniejszyć zasługi Anody i tym samym zabić Jego pamięć. Janka Rodowicza „Anody” pan nie zniszczy, bo on nawet tyle lat po męczeńskiej śmierci sam się broni. Tak bohatersko jak bronił Ojczyzny, honoru, swoich żołnierzy i bliskich" - czytamy w liście.


Jan Rodowicz "Anoda". IPN.GOV.PL

Joanna Rodowicz przytacza krytyczne argumenty: "Jak o panu świadczy fakt że powołuje się pan na dokumenty Ubeckie a wspomnienia o Janku z wiarygodnych ust rodziny i jego przyjaciół nie są dla pana podstawą do prowadzonego „śledztwa”? Dziennikarz śledczy – jak pan się przedstawił, zazwyczaj idzie o krok dalej od znanych już wszystkim faktów. Czego dowiedzieliśmy się od pana w drogo wydanej książce? Może jakie były metody Bezpieki? A może jak płaciła cała rodzina za bohaterstwo swoich bliskich? A może ile Ci przesłuchiwani znosili tortur? A może to, że do dzisiaj wielu pozostałych cudem przy życiu bohaterów czasów nie tylko wojny ale i pokoju jest upokarzanych? Nie, nie wiemy tego z wielu grubych kartek, wiemy tyle, że Janek to głupek lubiący psikusy".

"Nawet „fakty” dotyczące rodziny Anody, podawane z niewiarygodnych dokumentów też są nieprawdziwe. Więc co jest warta taka książka? Dla Ubecji konieczne było zrobienie z Anody samobójcy, dlaczego informacja, że zginął ZAKATOWANY jest tak bardzo niewygodna do dzisiaj? Pan zna odpowiedź, szkoda, ze nie dowiedzieliśmy się jej podczas spotkania promującego książkę. Wuj zginął gdy miałam rok, całe życie żałowałam że nie znałam wspaniałego, mądrego, bohaterskiego i wesołego wuja, zakatowanego na Koszykowej. Chciałabym kiedyś, w modlitwie powiedzieć wujowi: – leż już w spokoju, Twoje bohaterstwo nie poszło na marne! Niestety jeszcze ten czas nie nadszedł" - czytamy w gorzkim liście.

"Tą książką wydał pan opinie nie o Janku Rodowiczu „Anodzie”, ale o sobie, niesolidnym, nieuczciwym dziennikarzu lekceważącym podstawy zasad zawodu dziennikarza, traktując czytelnika jakby był idiotą. Po przeczytaniu pana książki określenie „dziennikarz śledczy” będzie mi się kojarzyło z bezwzględnością i zakłamaniem śledczych stalinowskiego okresu" - podsumowała Joanna Rodowicz.

W tym roku mają ukazać się kolejne książki poświęcone postaci "Anody" napisane przez Barbarę Wachowicz i Mariusza Olczaka. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,niezlomni.com

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane