Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Oburzenie po słowach szefa FBI. Politycy żądają reakcji Komorowskiego, a ten milczy

Jest to świadectwo ignorancji - stwierdził prezes IPN dr Mariusz Kamiński, komentując skandaliczne słowa szefa FBI o Holokauście i Polakach. To co powiedział James B.

Autor:

Jest to świadectwo ignorancji - stwierdził prezes IPN dr Mariusz Kamiński, komentując skandaliczne słowa szefa FBI o Holokauście i Polakach. To co powiedział James B. Comey oburzyło również polityków w Polsce, niemal wszystkich opcji, którzy domagają się od Bronisława Komorowskiego i Grzegorza Schetyny zdecydowanej reakcji.

Wczoraj informowaliśmy, że dyrektor FBI James B. Comey odwiedził Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, gdzie na zaproszenie organizatorów opowiedział o tym, czym dla niego był i jest Holokaust. „The Washington Post” opublikował wystąpienie szefa amerykańskiego Federalnego Biura Śledczego.

„Dobrzy ludzie pomogli mordować miliony i najstraszniejszą ze wszystkich lekcji jest ta pokazująca, że jesteśmy w stanie zrezygnować z indywidualnej moralności, poddając się władzy grupy, jesteśmy w stanie przekonać się do prawie wszystkiego” – powiedział dalej Comey i dodał: „Mordercy i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i wielu, wielu innych miejsc nie zrobili niczego złego, bo przekonali siebie do tego, że uczynili to, co było słuszne i od czego nie było ucieczki”.

Po ujawnieniu tych słów w Polsce wybuchła burza.
- Jest to świadectwo ignorancji. Warto zwrócić uwagę, że dyrektor FBI w pewnym sensie tymi słowami unieważnił swoje przesłanie, bo on chciał zaakcentować, że funkcjonariusze publiczni powinni znać historię, powinni być na nią uwrażliwieni. A tymczasem dowiódł, że chyba sam niezbyt dokładnie zapoznał się z wystawą, jaka jest w Muzeum Holokaustu - stwierdził na antenie TVP Info dr Łukasz Kamiński, prezes IPN.

Z kolei politycy domagają się zdecydowanych działań polskich władz. Chociażby wezwania ambasadora USA w Polsce Stephena D. Mulla przez szef MSZ Grzegorza Schetyny. Poza tym - podczas dzisiejszych, porannych programów publicystycznych - zwracali uwagę, że nie chodzi o szeregowego dziennikarza lub urzędnika, a szefa bardzo ważnej instytucji w Stanach Zjednoczonych. Dlatego politycy różnych opcji uważają za konieczną reakcję Bronisława Komorowskiego, który powinien domagać się od prezydenta USA Baracka Obamy jednoznacznej oceny słów James B. Comey. Oczywiście, po kilkunastu godzinach jakie minęły od wybuchu skandalu, B. Komorowski nie zareagował, jak zwykle unika drażliwych tematów, a jego minister Tomasz Nałęcz (w programie "Kawa na ławę") zapowiedział, że telefonu do Obamy raczej nie będzie.

Autor:

Źródło: TVP Info,TVN24,niezalezna.pl,Wprost

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska