Zgodnie z regulaminem przyjętym przez LeasingTeam, który przejął wcześniej pracowników uznał, że kryteriami typowania osób do zwolnienia będą kwalifikacje i ich podnoszenie, wykształcenie, dyspozycyjność i ocena pracy pracownika. Szefowie redakcji TAI, z którymi rozmawiał Press.pl, zapewniali, że z wieloma osobami z listy do zwolnienia codziennie współpracują i nie chcą z nich rezygnować. - Ale nikt się nas nie pytał o zdanie. Nie wiem, czym się kierował LeasingTeam – mówi jeden z rozmówców „Presserwisu” (pracownicy TVP chcą zachować anonimowość).
1 lipca ub.r. 411 etatowych pracowników TVP (dziennikarzy, grafików, montażystów i charakteryzatorów) zostało przeniesionych do LeasingTeam, by stamtąd w ramach outsourcingu nadal pracować dla telewizji. Od tego czasu już ponad 170 z tych osób przeszło na własną działalność gospodarczą – o co chodziło zarówno telewizji, jak i firmie LeasingTeam. Pozostali – ok. 200 osób – gwarancje zatrudnienia i niezmienionych warunków płacy mają z TVP tylko do końca czerwca br.
- Jeśli telewizja ma dla mnie pracę, to dlaczego mnie nie zatrudnia, tylko zmusza do zakładania działalności gospodarczej? Skoro trzydzieści lat pracy mnie najwidoczniej nie wykreowało, to i działalność mnie nie wykreuje – mówi Piotr Górecki, z TVP związany od lat 80. (z przerwą na pracę w Polsacie w latach 2002-2004). - Działalność gospodarczą to mogłem założyć w 89 roku, miałbym dziś własną telewizję. Ale uległem głupiej idée fixe: marzyła mi się praca w telewizji publicznej – dodaje dziennikarz w wypowiedzi dla press.pl.